Spotkanie pomiędzy Piastem a Lechią nie było ciekawym widowiskiem. Oba zespoły się starały, jednak żadna ze stron nie potrafiła wpakować piłki do siatki.
Piast Gliwice przed spotkaniem z Lechią Gdańsk plasował się w dolnych rejonach tabeli. Chcieli za wszelką cenę wygrać, by poprawić swoją sytuację. Jednak Lechia nie przyjechała na Górny Śląsk, aby łatwo stracić punkty. Podopieczni Michała Probierza chcieli się przełamać, bo nie wygrali ligowego meczu od końca sierpnia.

Od początku meczu lepsze wrażenie zaczęła sprawiać drużyna gości, która najpierw oddała niecelny strzał, a później zastopowała akcje Piasta. Oba zespoły nie bały się w pierwszym kwadransie zaryzykować. W 13. minucie podopieczni Marcina Brosza powinni objąć prowadzenie. Z bliskiej odległości Rabiola trafił prosto w bramkarza gości. Swych sił próbował także Ruben Jurado, jednak dobitka Hiszpana nie przyniosła znaczących rezultatów. Dwie minuty później mogło się sprawdzić powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Piłka po uderzeniu przez Adama Pazio trafiła w słupek.
Oba zespoły starały się niezmiernie, aby strzelić gola przed przerwą. Jednak nie udało się tego dokonać. Najbliższej wpakowania futbolówki do siatki był Rabiola, który uderzeniem głową chciał pokonać Bąka, lecz ten wybronił strzał Portugalczyka. Do przerwy na stadionie w Gliwicach kibice goli się nie doczekali i mieli nadzieje, że po przerwie piłkarze rozkręcą widowisko.
W pierwszych fragmentach drugiej połowy piłkarze obu drużyn starali się faulami wyłączać rywala z uderzenia. Arbiter nie tolerował takiej gry i karał zawodników żółtymi kartkami. Pierwsza akcja w tym spotkaniu została przeprowadzona dopiero w 60. minucie. Matsui najpierw zmylił bramkarza rywala, a następnie dograł piłkę do Tuszyńskiego, który głową powinien wpakować piłkę, jednak Trela wybił futbolówkę z linii.
Piast w ciągu ostatnich minut kontrolował sytuację, lecz nie miał szczęścia w wykończeniu sytuacji. Bąk nie został pokonany ani razu i ostatecznie oba zespoły podzieliły się punktami. Trenerzy będą czuć niedosyt, bo pragnęli, aby ich zespół w tym spotkaniu wygrał.











