Bezbramkowym remisem zakończyło się interesująco zapowiadające się stracie Evertonu z Tottenhamem. Taki wynik z pewnością nie zadowala żadnej ze stron.
Spotkanie na Goodison Park zapowiadało się niezwykle ciekawie z tego względu, że obie ekipy grają w tym sezonie bardzo dobrze i w tabeli Premier League dzieli je niewielka różnica. Początek meczu nie zachwycił kibiców, gdyż na boisku nie działo się zbyt wiele. Optyczną przewagę miał Totthenham, ale poza niezbyt groźnymi strzałami z dystansu nic z niej nie wynikało. W 30. minucie groźnie zza pola karnego uderzał Osman, ale nie zdołał pokonać Llorisa.

Kolejne minuty przyniosły nieznaczną przewagę gospodarzy, którzy mieli jednak spore problemy z dostaniem się pod pole karne „Kogutów”, które co jakiś czas próbowały odgryzać się próbami z dystansu. Żadna z nich nie sprawiła jednak kłopotów Howardowi. W 40. minucie groźnie z rzutu wolnego dośrodkował Baines, ale uderzenie Jagielki znacznie minęło bramkę przyjezdnych.
Końcówka pierwszej części gry należała do gospodarzy, ale niewiele brakowało, aby tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego to goście objęli prowadzenie. Najpierw jednak strzał Vertonghena został zablokowany, a po chwili próba Soldado poleciała wysoko nad bramką.
Druga połowa mogła się znakomicie rozpocząć dla gospodarzy, ale świetna interwencja defensywy gości sprawiła, że Mirallas nie zdołał oddać strzału w niezłej sytuacji. W 65. minucie groźnie uderzał wprowadzony po przerwie Barkley, ale jego próba poleciała nad bramką strzeżoną przez Llorisa. Po chwili kibice zgromadzeni na Goodison Park byli świadkami sporej kontrowersji: Coleman upadł w polu karnym po starciu z Vertonghenem, ale sędzia Kevin Friend nie zdecydował się na podyktowanie „jedenastki”. W 72. minucie McCarthy dośrodkował z prawej strony i Lukaku był o krok od wyprowadzenia swojego zespołu na prowadzenie.
Cztery minuty później bardzo dobrym strzałem z dystansu popisał się Sigurdsson, ale jeszcze lepszą interwencją błysnął Howard. W 88. minucie świetną sytuację miał rezerwowy Deulofeu, ale Lloris znakomitym wyjściem z bramki uratował swój zespół przed stratą gola. Mimo aż dziewięciu doliczonych minut z powodu starcia Llorisa z Lukaku wynik nie uległ już zmianie i mecz zakończył się sprawiedliwym remisem, który jednak z pewnością nie zadowala żadnej ze stron.











