Mecz pomiędzy Jagiellonią a Lechią rozgrywany był w ramach 15. kolejki polskiej Ekstraklasy. Obie drużyny spotkały się jak równy z równym. W pełni sprawiedliwy remis, szkoda, że bez bramek.
Teoretycznie faworytem tego spotkania powinni być przyjezdni z Gdańska, to oni zajmują dobrą, szóstą lokatę w ligowej tabeli. Jagiellonia miała świetny początek sezonu, mimo tego, że zaczynali z dziesięciopunktową stratą, to udało im się ją odrobić już po czterech spotkaniach. Teraz białostoczanie zawodzą. Miejsce na samym dole tabeli to nie miejsce dla tak dobrych zawodników.

Początek spotkania nie należał do najciekawszych. Na dobrą okazję czekać musieliśmy do 22. minuty, kiedy to w sytuacji sam na sam z Mysoną stanął Reich, jednak lewoskrzydłowy Jagiellonii przegrał ten pojedynek, po czym upadł na murawę próbując wymusić faul.
Na kolejną akcję czekaliśmy kolejne dwadzieścia minut. Tym razem w podobnej sytuacji był Lukjanovs, który znalazł się sam na sam z Szamotulskim, parę sekund później piłka przeszła obok bramkarza gospodarzy, a napastnik Lechii znalazł się przed pustą bramką, jednak z tyłu interweniował Skrela, który zdecydowanie nieprzepisowo podciął rywala. Mimo bardzo brutalnego zachowania obrońcy Jagiellonii, sędzia nakazał grać dalej.
Całe 45. minut przebiegło raczej z przewagą gospodarzy, choć to piłkarze z Trójmiasta powinni prowadzić.
Pięć minut po gwizdku rozpoczynającym drugą odsłonę meczu Lewczuk uderzał piłkę z głowy, ale Kapsa dobrze obronił. Szkoda, bo była to pierwsza stuprocentowa akcja „Jagi”. Parę minut później korner dla gospodarzy: po dobrej centrze w środek pola karnego, Skrela trafił w poprzeczkę.
W 76. minucie Geworgjan dorzucał piłkę z lewej strony, futbolówka trafiła w rękę Surmy. Sędzia nie podyktował rzutu karnego, choć i tym razem spokojnie mógł podjąć taką decyzję.
Minutę przed doliczonym czasem gry Kapsa uratował swój zespół przed utratą bramki. Po prostopadłym podaniu Grosickiego do Geworgjana, bramkarz Lechii bardzo odważnie rzucił się pod nogi Wahana i zgarnął piłkę.
Mimo wyraźnej przewagi Jagiellonii, jest remis. Mecz nie należał do najciekawszych, postawa zawodników pozostawiała wiele do życzenia, ale ważne, że do kont obydwu zespołów dopisany został jeden punkt.











