Harry Redknapp zatrzymał na Loftus Road swój były klub. W meczu otwierającym 22. kolejkę Premier League QPR zremisowało bezbramkowo z Tottehamem.
Już w 6. minucie świetną okazję na bramkę mieli goście. Jermain Defoe strzelił z 20 metrów, ale Julio Cesar odbił piłkę na słupek, a dobitkę Adebayora na róg. Brazylijczyk złapał też futbolówkę po główce Garetha Bale’a po tym stałym fragmencie gry. Gospodarze głównie się bronili, ale od czasu do czasu odpowiadali groźnymi strzałami, np. w 12. minucie, gdy tylko świetny blok Dawsona zapobiegł strzeleniu bramki przez Wright-Phillipsa. Angielski stoper później ostro potraktował Taraabta, a następnie w ostatniej chwili powstrzymał szarżującego M’bię.
Już w 25. minucie z boiska musiał zejść Sandro, który nieatakowany przez nikogo uszkodził sobie kolano. Zastąpił go Scott Parker. Tymczasem szczęścia strzałem z dystansu szukał Kyle Walker, jednak dużo zabrakło mu do tego, by je znalazł. Jeszcze gorzej w 42. minucie uderzył Parker, co mogło się zemścić tuż przed przerwą, gdy Wright-Phillips ograł Walkera, ale na szczęście dla gości później fatalnie spudłował. Chwilę później sędzia zaprosił obie drużyny do szatni.
Cztery minuty po zmianie stron dobrą okazję na zdobycie gola miał Bale. Defoe został sfaulowany tuż przed polem karnym i Walijczyk spróbował strzału z rzutu wolnego, ale Cesar znowu był na posterunku. Chwilę później Brazylijczyk nie miałby chyba nic do powiedzenia po uderzeniu z wolnego Walkera, gdyby tylko piłka leciała nieco niżej, a tak przefrunęła nad poprzeczką. Minęło kilkadziesiąt sekund i były golkiper Interu znowu, tym razem nogą, zatrzymał groźny strzał Defoe. Po tej krótkiej nawałnicy mecz nieco się uspokoił. Główka Dawsona pod koniec pierwszego kwadransa drugiej połowy była niecelna, a później przez dłuższy okres nie było zagrożenia pod żadną z bramek.
W ostatnim kwadransie to gospodarze ruszyli do przodu. Najpierw nikt nie spotkał się z groźnym dośrodkowaniem Fabio, a następnie Taraabt wypuścił w bój SWP, ale szybszy okazał się w tej sytuacji wychodzący z bramki Lloris. Pięć minut przed końcem znowu z wolnego spróbował Bale, ale nie trafił w ogóle w bramkę. W ostatnich minutach obrońcy QPR jeszcze blokowali strzały Parkera i Defoe i ostatecznie miejscowi się wybronili i dzięki temu londyńczycy nie są już czerwoną latarnią ligi. Udało im się znowu zdobyć punkty z dużo wyżej notowanym rywalem i przeskoczyć w tabeli przedostatnie Reading. To tylko krótki zryw czy może pierwsze małe kroczki w kierunku utrzymania?










