Po sezonie znowu dojdzie do ciekawych roszad w zespole Lechii Gdańsk. Pytanie tylko, czy będzie to rewolucja taka jak przed jesienią, czy taka jak przed wiosną? Zapowiada się na to, że klub opuści kilku zawodników, ale zostanie też solidnie wzmocniony.
Wszyscy wiemy, jak to było z tymi transferami w Lechii. Olbrzymi zaciąg nowych piłkarzy miał zagwarantować sukcesy. Gdański klub dostał wielu zawodników z nazwiskiem i umiejętnościami, ale wielu było też takich, którzy w piłkę grają na bardzo przeciętnym poziomie. Do końca sezonu zostało kilka kolejek, a ewentualne ruchy transferowe będą uzależnione od zajętego przez „Biało-zielonych” miejsca. Dziś już jednak spekuluje się o kilku nazwiskach, które mogą opuścić albo wzmocnić Lechię.

Mucha poleci nad morze?
Media spekulują, że Jan Mucha może znów zagrać w polskiej ekstraklasie. Gazeta „Fakt” podała, że jedna z ofert pochodzi właśnie z Gdańska. Słowacki golkiper będzie do wzięcia bez płacenia kwoty odstępnego. Kończy się bowiem jego umowa z Krylią Sowietow Samara. Z tego klubu jest obecnie wypożyczony do innej rosyjskiej drużyny, Arsenału Tuła. – Mam dwie oferty z Polski, są też sygnały z Rosji. Jeszcze jednak za wcześnie na decyzję – mówił niedawno Mucha w rozmowie z dziennikiem „Pravda”. W Lechii były legionista spotkałby starych znajomych z Legii: menedżerem drużyny jest Marek Jóźwiak, grają tam Ariel Borysiuk i Daniel Łukasik. Mucha był piłkarzem stołecznego klubu w latach 2005-2010. Zrobił w Polsce dużą karierę, został najlepszym bramkarzem ligi, trafił do reprezentacji Słowacji. Z Warszawy pojechał do Evertonu Liverpool, ale tam prawie w ogóle nie grał. W Samarze było zresztą podobnie.
Kity i hity „Bereta”
Właśnie. Marek Jóźwiak to nowy szef skautingu i menedżer Lechii Gdańsk. W klubie będzie odpowiadał za wyszukiwanie i sprowadzanie do drużyny nowych piłkarzy. Jak podkreśla prezes Adam Mandziara, by kadra Lechii była jeszcze lepsza, ma pomóc doświadczenie „Bereta”, jakie zebrał z czasów pracy w Legii Warszawa, gdzie również zajmował się wyszukiwaniem talentów i był także dyrektorem ds. transferów. Do swoich zasług w sprowadzaniu piłkarzy Jóźwiak może zaliczyć m.in.: Danijela Ljuboję, Rogera Guerreiro, Dusana Kuciaka czy Ariela Borysiuka, który teraz gra właśnie w Lechii Gdańsk. Nowy szef skautingu jednak doskonały nie jest. Były też i transferowe kity takie, jak: Marijan Antolović, Dejan Kelhar, Alejandro Cabral czy Bruno Mezenga.
Strzelec wyborowy
Jednym z celów transferowych Lechii w letnim oknie ma być sprowadzenie napastnika. Nie wiadomo bowiem, czy gdański klub zatrzyma w swoich szeregach Antonio Colaka i Kevina Friesenbichlera, którym z rozstrzygnięciem sezonu kończy się okres wypożyczenia do Lechii. Następcą ma być czołowy strzelec w ekstraklasie, Kamil Wilczek. 30 czerwca kończy mu się kontrakt z Piastem Gliwice i Lechia nie musiałaby w związku z tym płacić gliwiczanom odstępnego. Sam zawodnik jak na razie nie komentuje spekulacji transferowych, choć nie wyklucza, że w przyszłym sezonie mógłby spróbować swoich sił w którymś z klubów z zagranicy. Zimą Wilczek był już zresztą na testach w angielskim Boltonie, ale do transferu zawodnika ostatecznie nie doszło.












