Wicemistrz Portugalii postanowił sprowadzić młodego Polaka, wykorzystując klauzulę w jego kontrakcie, dzięki której każdy klub wykładający ustaloną sumę 2 mln euro może wyciągnąć Bereszyńskiego z Legii. Pozostaje kwestia jego decyzji.
Dla Benfiki Lizbona 2 mln euro to niewielka kwota, a Bereszyński to łakomy kąsek. Wprawdzie sprawę młodego legionisty mocno rozdmuchały media, a sam piłkarz rozegrał w Legii jedynie dwanaście spotkań, nie zaliczając żadnej asysty ani bramki, ale talentu mu odmówić nie można.
Mariusz Piekarski, menedżer Bereszyńskiego, wrócił niedawno z Lizbony, gdzie ustalał warunki indywidualnego kontraktu młodego obrońcy. Piekarski uważa, że nic nie powinno stanąć na przeszkodzie i w przyszłym tygodniu transfer zostanie sfinalizowany, a Bereszyński trafi do zespołu finalisty LE i wicemistrza Portugalii.
Legia na pewno liczyła się z możliwością straty Bereszyńskiego, dlatego zabezpieczyła się, sprowadzając Łukasza Brozia. W takiej sytuacji na tym transferze może stracić jedynie młody (były?) legionista, bo pierwszego składu w Benfice nikt mu nie zapewni, a jedynie twardą o niego walkę, w której wcale nie stoi na dobrej pozycji.










