Były szkoleniowiec Liverpoolu, Rafael Benitez, ujawnił swoje pragnienie powrotu do angielskiej ligi w roli trenera. Hiszpan mimo wszystko z dystansem podszedł do możliwości objęcia w najbliższym czasie drużyny „The Reds”.
Hiszpański trener, który obecnie nie ma pod swą opieką żadnego klubu, ogłosił, że byłby niezwykle dumny z możliwości powrotu pewnego dnia do Liverpoolu, ale teraz nie chce się o to ubiegać z powodu szacunku do swego byłego klubu i jego obecnego szkoleniowca, Kenny’ego Dalglisha.
Benitez z ekipy „The Reds” odszedł w 2010 roku, kiedy to za porozumieniem stron został rozwiązany jego kontrakt. Później 51-latek objął posadę trenera w klubie mistrza Włoch, Interze Mediolan. Nie spędził tam nawet jednego pełnego sezonu z powodu osiąganych słabych wyników. Teraz Rafael Benitez chętnie wróciłby do Premier League.
– Za każdym razem, kiedy wspominam Liverpool, wypowiadam się o nim z pełnym szacunkiem, głównie przez relacje, jakie łączą mnie z kibicami tego klubu, oraz z zamiłowania do tego miasta – mówił Benitez na konferencji organizowanej przez Soccerex w Manchesterze.
– Jestem profesjonalistą w zawodzie trenera i szukam obecnie zatrudnienia. Jednak w tym momencie szkoleniowcem „The Reds” jest Kenny Dalglish i mam pełny szacunek dla jego pracy.
– Bez pośpiechu. Jeśli Kenny odejdzie dopiero po dziesięciu latach i ja będę wtedy dostępny – będę zaszczycony. Chciałbym znów trenować w Anglii, bo znam tę ligę, dzięki czemu mógłbym walczyć z moją drużyną o najwyższe cele – zakończył 51-letni Hiszpan.










