Jeszcze przed przegranym przez Liverpool meczem z Arsenalem, trener „The Reds”, Rafael Benitez, odpowiedział na stawiane mu w telewizji przez Jürgena Klinsmanna zarzuty dotyczące stylu gry i szybkiego odpadnięcia klubu z Ligi Mistrzów.
Klinsmann, o którym spekuluje się, jakoby miał przejąć schedę po Benitezie, wytknął Liverpoolowi m.in. brak pomysłu na grę.
– Brakuje im kreatywności. Technika i dobre podania to także problem. Klub posiada jedynie dwóch zawodników klasy światowej – Stevena Gerrarda i Fernando Torresa. To za mało – powiedział były szkoleniowiec Bayernu Monachium. Jeśli chodzi o występy Liverpoolu w Lidze Mistrzów, Niemiec stwierdził, że Fiorentina nie powinna być dla „The Reds” żadnym zagrożeniem. Poza tym zaprzeczył, że z Liverpoolem ma połączyć go wspólna przyszłość.
Na falę krytyki „Klinsiego”, Rafael Benitez odpowiedział z ironią.
– Jeśli ktoś zbyt dużo mówi, to jego problem. Lepiej wyłączę głos, jeśli zobaczę go w telewizji – powiedział mediom. Dodał także, że takie rzeczy będą się zdarzały także za cztery, pięć lat, i wtedy też nie będzie go to interesowało.
Porażka z Arsenalem przedstawia szkoleniowca osiemnastokrotnych mistrzów Anglii w coraz gorszym świetle, jednak niedawno otrzymał on gwarancję pracy od zarządu klubu. Kilka miesięcy temu podpisał także z Liverpoolem pięcioletni kontrakt.










