W ostatnim sobotnim spotkaniu 15. kolejki Bwin Ligi wicelider z Lizbony wyjechał na gorący teren na Estadio do Rio Ave FC. Podopiecznym Jorge Jesusa niezbędne były trzy punkty po tym, jak Sporting Braga wygrał swój mecz.
Początki gry były bardzo niemrawe. Kilkutygodniowa przerwa w rozgrywkach dała się we znaki piłkarzom obydwu drużyn. Zarówno jeden, jak i drugi team bardzo powoli rozgrywał piłkę, starając się wyczekać przeciwnika. Niespecjalnie też działał pressing w liniach obronnych klubów, dlatego tempo w pierwszych 30 minutach było bardzo powolne.
Z każda minutą pojawiała się optyczna przewaga gości, którzy pierwsi przeprowadzili groźną akcję. Jednak spora niedokładność w rozegraniu piłki, zaprzepaszczała co rusz szanse na okazję bramkową. Długo gospodarze nie pozostawali dłużni i starali się wykorzystać wszystkie błędy obrony „Orłów”, a było ich kilka.
47. minuta: Przerwa bardzo zmobilizowała piłkarzy z Lizbony, którzy już na początku drugiej połowy otworzyli wynik spotkania. Z rzutu rożnego silną piłkę głową przedłużył jeden z zawodników gości. Do bezpańskiej piłki doskoczył Javier Saviola, który z półwoleja umieścił ją pod poprzeczką bramki golkipera Rio Ave.
Po stracie gola zawodnicy w zielonych strojach rzucili się do falowych ataków, które były co chwila rozbijane przez obronę, dowodzoną przez Luisao. Benfica nie czekała jednak w defensywie i co chwila starała się zorganizować dobrą kontrę. Bardzo uaktywnił się Oscar Cardozo, który bardzo często wracał do drugiej linii i rozgrywał piłkę.
Do końca meczu, mimo usilnych starań Rio Ave, wynik nie uległ zmianie. Po przeciętnym spotkaniu Benfica Lizbona wywozi trzy punkty i ciągle trzyma się blisko liderującej drużyny z Bragi.










