Arsenal Londyn okres przygotowawczy może uznać za niezbyt udany. Niestabilna forma i kiepskie wyniki sprawiły, że zarówno kibice jak i piłkarze nie są do końca pewni, czego można się spodziewać w sezonie 2011/2012. W zupełnie innych nastrojach są fani Benfiki.
Benfica Lizbona w oknie transferowym dokonała kilku, znaczących transferów. Szefowie wicemistrza kraju w sezonie 2011/2012 zamierzają zdetronizować FC Porto oraz sięgnąć po puchar mistrzów. Jednak aby ten cel został zrealizować muszą pokonać najbliższych rywali.

Sądząc po formie, jaką prezentują podopieczni Jorge’a Jesusa, wszystko jest możliwe. W swoim ostatnim sparingowym spotkaniu przed pierwszą kolejką Liga Sagres Benfica w ramach turnieju Eusebio Cup zmierzyła się z Arsenalem.
Piłkarze prowadzeni przez Arsene’a Wengera w ostatnim czasie prezentują się słabo, jednak mimo to kibice mieli nadzieję, że Arsenal w końcu wygra.
Od pierwszego gwizdka obie drużyny starały się dominować. Dobrze w bramce spisywał się Wojciech Szczęsny, a jego koledzy kilkukrotnie zagrozili bramce Benfiki. W 34. minucie fantastyczną akcję przeprowadził Andriej Arszawin, który dograł do Gibbsa, a ten asystował przy bramce Robina Van Persiego.
Była to jedyna bramka w pierwszej części spotkania, mimo to kibice zgromadzeni na Estadio da Luz oglądali świetne widowisko.
Po zmianie stron Wojciecha Szczęsnego zastąpił Łukasz Fabiański. Niestety, ku zaskoczeniu wszystkich, piłkarze Arsene’a Wengera wyraźnie oddali inicjatywę rywalom. Już w 49. minucie do wyrównania doprowadził Pablo Aimar. Kilkanaście minut później było już 2:1. Fantastycznym strzałem zza pola karnego popisał się Nilito. Fabiański nie miał najmniejszych szans na interwencję przy tym strzale.
Kibice Arsenalu Londyn po raz kolejny musieli pogodzić się z porażką, natomiast fani Benfiki z nadzieją patrzą na zbliżający się sezon 2011/2012.











