Francuski gwiazdor reprezentacji Francji, Hatem Ben Arfa, przyznał, że gdyby nie jego wysoka podatność na kontuzje, to prezentowałby podobny poziom do Lionela Messiego. W tej chwili ofensywny pomocnik popularnych „Srok” wraca po urazie, którego nabawił się kilka tygodni temu. W obecnych rozgrywkach Premier League Ben Arfa strzelił trzy bramki oraz zaliczył taką samą liczbę asyst.
Hatem jako nastolatek był bardzo niepokorny i chociaż wróżono mu wielką karierę w najlepszych europejskich klubach, to w pewnym momencie coś wyraźnie poszło nie po myśli utalentowanego Francuza, w efekcie czego zmienił on otoczenie, przenosząc się na Wyspy. Zawodnik Newcastle odwołał się do swojej przeszłości, ale także wspomniał o tym, co go czeka.
– Żałuję, że nie byłem dojrzały wcześniej, ponieważ dzisiaj bym grał o klasę lepiej. Być może byłbym dziś jak Leo Messi, ale ciągle mam czas, więc go dogonię – stwierdził 25-latek.
Ben Arfa przyznał również, że bardzo zależy mu na przyszłorocznych mistrzostwach świata, które odbędą się w Brazylii. Ponadto Francuz liczy na to, że stanie się kluczowym graczem swojej reprezentacji w nadchodzącym mundialu.
– Cały czas myślę o 2014 roku i Brazylii. Nawet nie dopuszczam myśli, że może mnie tam zabraknąć – dodał.










