Inauguracyjne spotkanie Ekstraklasy zakończyło się zasłużonym zwycięstwem PGE GKS-u Bełchatów 2:0. Gole dla gospodarzy strzelali Fonfara i Kuświk.
Pierwsza ciekawa sytuacja w tym meczu przyniosła gola. W 10. minucie po dośrodkowaniu w pole karne Wróbla Peter Hricko źle wybił piłkę, ta trafiła do Grzegorza Fonfary, który zdecydował się na uderzenie po długim rogu i pokonał niemającego żadnych szans Marcina Juszczyka.

W 21. minucie kolejne dośrodkowanie z prawej strony narobiło zamieszania w obronie Polonii. Po wrzutce tym razem Fonfary źle zachował się Juszczyk, który odbił piłkę przed siebie, dopadł do niej Poźniak, ale nie potrafił skierować futbolówki do bramki z pola karnego.
W ostatnich dwóch minutach pierwszej połowy Bełchatów stworzył sobie dwie sytuacje bramkowe. Po dłuższej akcji ładnie zachował się Poźniak, który stojąc tyłem do bramki, obrócił się i strzelił. Jednak Juszczyk świetnie obronił to uderzenie. Chwilę później, po wycofaniu piłki przed pole karne przez Żewłakowa, szczęścia po długim rogu spróbował Małkowski, lecz ponownie golkiper Polonii poradził sobie z tym strzałem, dzięki czemu do przerwy utrzymał się wynik 1:0 dla gospodarzy.
Druga połowa rozpoczęła się bardzo dobrą sytuacją Żewłakowa. Napastnik PGE GKS Bełchatów był bardzo bliski zdobycia gola, lecz jego strzał okazał się minimalnie niecelny i wciąż na boisku było 1:0.
Dwie minuty po sytuacji Bełchatowa swoją pierwszą szansę w tym spotkaniu stworzyli zawodnicy Polonii. Dośrodkowanie Vascaka w pole karne do Radzewicza stworzyło dobrą okazję, lecz strzał pomocnika nie trafił nawet w światło bramki Sapeli.
Kolejna sytuacja, jaką stworzyła sobie drużyna z Bytomia, powinna zakończyć się golem. Szymon Sawala znalazł się w sytuacji sam na sam z Sapelą, ale spudłował, uderzając nad bramką.
W 86. minucie, po pięknej indywidualnej akcji Grzegorza Kuświka, PGE GKS Bełchatów podwyższył wynik meczu na 2:0. Napastnik oszukał obrońców Polonii i mocnym strzałem w długi róg bramki potwierdził, że trzy punkty zasłużenie zostają w Bełchatowie.
Jeszcze w końcówce spotkania bytomianie stworzyli sobie okazję na gola, lecz potężne uderzenie Jareckiego zostało wybronione przez Sapelę.











