– Henriquez podszedł i rzucił do mnie „spier… p…”. Zareagowałem w podobny sposób. Nie mogę być jako Polak dyskryminowany w moim kraju. Sędzia powinien w takim przypadku ukarać też Henriqueza – kajał się Tomasz Hajto przed kamerami Canal+, choć już wtedy zapewne wiedział, że kompletnie się ośmieszył.
Odwieczny konflikt dyskryminacji białych przez czarnych trwa nadal – zażartowałem, przypominając sobie odcinek „Świata według Kiepskich”, w którym wszyscy czarnoskórzy dyskryminowali białego, Mariana Paździocha! Lepiej nie drążyć tego tematu, bo niektórzy nie zrozumieją ironii. Faktem jest, że Hajto znów zabłądził w ślepą uliczkę. Tak, zwyczajnie, po ludzku pogubił się. Jak wtedy, gdy odpadł z Wisłą w Pucharze Polski i zaczął przywoływać historię. Puściły mu nerwy. To tylko jedna z wielu sytuacji, w których były obrońca reprezentacji Polski szokuje publikę. Tomek to postać niezwykle kontrowersyjna. „Gianniego”, jak nazywają go w środowisku sportowym, można lubić albo nienawidzić. U mnie wywołuje jedynie sardoniczny uśmieszek. Za własne zdanie, odwagę w jego wyrażaniu, charyzmę go cenię. Za butę już niekoniecznie. Nie zmienia to faktu, że od czasu do czasu rodziły się rozmaite afery z jego udziałem. Przypomnijmy największe skandale Tomasza Hajty.
Fajki dla kibiców

W kwietniu 2004 roku sąd w Essen skazał Hajtę na grzywnę w wysokości 43,5 tys. euro za posiadanie papierosów bez znaków akcyzy. Niemiecka prokuratura domagała się uznania Hajty za pasera, który sprzedawał z zyskiem szmuglowane przez granicę papierosy. Sąd nie podzielił jednak tej opinii, ale przykładnie ukarał reprezentanta Polski za posiadanie nielegalnych papierosów. Hajto i jego adwokat tłumaczyli, że piłkarz kupił te papierosy, ale ponieważ pali inne, to…. rozdał je wśród kibiców. Dla piłkarza zarabiającego ponad milion euro rocznie grzywna w wysokości niespełna 50 tysięcy nie była wielką karą. Hajto do dzisiaj ma pretensje do polskich mediów, że nie informowały szeroko o tym, że sąd nie uznał go za przemytnika. „Gianni” jest bardzo czuły na swoim punkcie. Ba! Nie znosi krytyki, za to sam jest bardzo prostolinijny i lubi uderzać poniżej pasa.
Kłopoty w FC Nürnberg
Po aferze z papierosami Hajto pożegnał się z Gelsenkirchen. Na rok trafił do 1. FC Nürnberg. Zagrał w siedemnastu spotkaniach, ale podpadł trenerowi Wolfgangowi Wolfowi, bo skrytykował swoich kolegów. Ostatni rok za granicą spędził w angielskich klubach Southampton i Derby County.
Pożyczki w Łódzkim Klubie Sportowym
Niektórzy zawodnicy, oczywiście anonimowo, wyznali dziennikarzom, że Hajto pożyczał od nich pieniądze i miał kłopot z oddaniem. Portal Wiadomosci24.pl podał, że podczas jednego z treningów na stadion przyjechało kilku mężczyzn, takich, którzy nie lubią żartować, by upomnieć się o pieniądze…











