Sam Allardyce nie daje za wygraną w sprawie transferu Davida Beckhama. Menedżer West Hamu namawia Anglika, aby powrócił do korzeni i dołączył do klubu ze wschodniego Londynu.
Jakiś czas temu Allardyce wyraził swoje zainteresowanie 37-letnim pomocnikiem. Trener podkreślał jednak, że martwi się o zdrowie byłego kapitana reprezentacji Anglii, który musiałby przejść testy medyczne jak każdy zawodnik. Rodak wątpił, ale przekonywał, że bardzo chciałby widzieć „Becksa” w swojej drużynie.

– Tak, chciałbym zobaczyć Davida Beckhama w West Hamie. Ale zanim by przyszedł, musiałby przejść testy jak każdy inny zawodnik – powiedział trener WHU 22 listopada 2012 roku zaraz po tym, jak piłkarz ogłosił odejście z LA Galaxy po finale MLS Cup.
Nieoficjalnie mówi się, że rozmowy trwają. Główny sprawca zamieszania – nie zapominamy o menedżerze „Młotów”, który od dwóch miesięcy mówi o chęci pozyskania gwiazdy – David Beckham kupił ostatnio mieszkanie w Londynie, a jego dzieciom załatwiono tam szkołę.
Zwykły zbieg okoliczności i spekulacje mediów czy może nieuchronny powrót do stolicy Anglii, czyli miejsca, w którym się urodził? W końcu któż nie chciałby na stare lata wrócić do korzeni i tam spokojnie zakończyć wspaniałą karierę piłkarską. Chciałoby się rzec „Stay Tuned”, ale to nie sensacyjny serial amerykański, tylko rzeczywistość futbolu, w której liczą się pieniądze oraz powściągliwość…
– Wciąż czuję, że przede mną jeszcze jedno piłkarskie wyzwanie, nawet jeśli mam 37 lat. Nadal mogę grać na wysokim poziomie. Gdzie to będzie, jeszcze nie zdecydowałem. Mam kilka ciekawych ofert na stole – powiedział David Beckham.











