Od kilku lat uważany jest za wielki talent. Nie ulega wątpliwości, że posiada umiejętności pozwalające myśleć o grze w zdecydowanie lepszej lidze niż Ekstraklasa. Jego problemem może być porywczy charakter, który jest głównym powodem jego absencji w kadrze. Jeśli jednak nadal będzie prezentował taką formę jak do tej pory, selekcjoner może nie mieć wyboru i będzie musiał powołać go do reprezentacji. Mowa o Patryku Małeckim, zawodniku Wisły Kraków.

Małecki w bardzo młodym wieku zasilił szeregi „Białej Gwiazdy”. W drużynach młodzieżowych robił furorę, więc trener, Dan Petrescu, dał mu szansę debiutu w seniorach. Również Adam Nawałka dawał młodemu zawodnikowi okazje do gry w Ekstraklasie. Ten odwdzięczył się pierwszą bramką w lidze, którą zdobył 4 marca 2007 roku w spotkaniu przeciwko Górnikowi Zabrze. U Macieja Skorży początkowo był tylko rezerwowym. Z tego też powodu klub zdecydował się wypożyczyć Małeckiego do Zagłębia Sosnowiec. W jego barwach „Mały” rozegrał jedenaście spotkań, zdobywając w nich dwie bramki. Po powrocie do Wisły z każdą rundą zyskiwał coraz mocniejszą pozycję w zespole. Teraz jest jednym z liderów drużyny prowadzonej przez Roberta Maaskanta. Niestety porywczy charakter sprawia, że nie cieszy się on sympatią selekcjonera reprezentacji Polski, Franciszka Smudy.
„Franz” prawdopodobnie będzie jednak zmuszony powołać Małeckiego, ponieważ ten w rundzie wiosennej prezentuje fantastyczną formę. Już jesienią był jedną z najjaśniejszych postaci w Wiśle. Teraz wydaje się, że jest jej najmocniejszym punktem. Bez niego „Białej Gwieździe” ciężko będzie walczyć o zwycięstwa w lidze. Pokazało to chociażby pierwsze spotkanie po przerwie zimowej, w którym Wisła na wyjeździe mierzyła się z Arką. Mimo że mecz nie układał się po myśli gości, to jednak mieli oni w swoich szeregach Małeckiego, który jedną indywidualną akcją potrafił dać swojej drużynie trzy punkty. Po minięciu rywala wiślak uderzył bez zastanowienia lewą nogą, a futbolówka wpadła przy dłuższym słupku. Moretto był w tej sytuacji bezradny.

Po raz kolejny „Mały” z dobrej strony pokazał się w meczu z Ruchem. Był bardzo aktywny zarówno w ofensywie jak i w odbiorze piłki. Brał udział w każdej z trzech bramkowych akcji Wisły. Zaliczył w tym spotkaniu dwie asysty. Niejednokrotnie urywał się też obrońcom, pokazując świetną szybkość, drybling, koordynację ruchową i przegląd pola. Wprawdzie piłkarzem meczu większość mediów okrzyknęła Jirsaka, ale nie ulega wątpliwości, że również Małecki był jednym z bohaterów spotkania.












