Po porażce z Hannoverem 96 Bayern znowu wrócił do swojej dawnej dyspozycji – i rozbił w derbach 1. FC Nürnberg 4:0. Piłkarze Schalke Gelsenkirchen pewnie pokonali natomiast TSG Hoffenheim – 3:1. Ważny mecz z Hannoverem wygrała Borussia M’Gladbach. Dzięki bramkom Marco Reusa klub z zachodnich Niemiec wygrał 2:1. Po intensywnym spotkaniu trzy punkty zdobyła również Hertha Berlin, której udało się pokonać na wyjeździe VfL Wolfsburg 3:2.
Derbowy mecz Bayernu Monachium z 1. FC Nürnberg rozpoczął się świetnie dla gospodarzy – zaledwie 90 sekund potrzebował Mario Gomez na zdobycie jedenastej w tym sezonie bramki. Gola na 1:0 strzelił po idealnym dośrodkowaniu Bastiana Schweinsteigera. Goście szybko otrząsnęli się po tym szoku i zaczęli lepiej ustawiać się w defensywie, próbowali także zaatakować – nic jednak z tego nie wyszło. Bayern powoli powrócił do swojej gry, żeby w 20. minucie meczu zdobyć kolejną bramkę. Po kombinacji Ribery’ego i Lahma Gomez dograł do Schweinsteigera. Reprezentant Niemiec strzelił bezpośrednio na bramkę z 20 metrów, nie pozostawiając bramkarzowi rywali żadnych szans. Goście nie potrafili znaleźć żadnego sposobu, by skutecznie zaatakować „Bawarczyków”, ci natomiast spokojnie mogli grać swoje. Kilka minut przed przerwą zdobyli więc gola na 3:0 – Lahm dograł do Ribery’ego, Francuza nie zaatakowali obrońcy przeciwnej drużyny, więc mógł spokojnie zbiec do środka pola i strzelić celnie z 18 metrów.
W drugiej połowie „Bawarczycy” również szybko przeszli do ataku, ale tym razem ich rywale zachowywali się przytomniej i zdecydowanie utrudnili zdobycie kolejnej bramki. Po wielu próbach ta padła wreszcie w 68. minucie. Po dograniu Toniego Kroosa do bramki z krótkiego dystansu po raz drugi tego popołudnia trafił Mario Gomez. Końcówka meczu była już zdecydowanie spokojniejsza – Jupp Heynckes zdjął z boiska swoich najważniejszych piłkarzy, pozwalając im tym samym odpocząć przed kolejnym spotkaniem w Lidze Mistrzów, natomiast piłkarzom 1. FC Nürnberg niewiele wychodziło. Bayern wygrał więc 4:0 i wzmocnił jeszcze swoją niezagrożoną pozycję lidera tabeli.
Za plecami Bayernu działo się wiele. Schalke Gelsenkirchen, które podejmowało u siebie TSG Hoffenheim, długo musiało czekać na swoją pierwszą szansę. W początkowej fazie meczu obie drużyny grały poprawnie, ale dopiero około 20. minuty gry zrobiło się naprawdę ciekawie: młody Julian Draxler ograł Andreasa Becka i strzelił, ale trafił jedynie w słupek. „Wieśniacy” próbowali odpowiedzieć, ich akcje nie były jednak zbyt udane. Pierwszego gola spotkania zdobyło więc Schalke, konkretnie Raul – po dobrym dośrodkowaniu Draxlera Hiszpan trafił do siatki z najbliższej odległości. Piłka odbiła się jeszcze od ręki napastnika, ale mimo protestów piłkarzy TSG sędzia uznał bramkę. Hoffenheim nie podejmowało ryzyka, a strzały Schalke bronił Tom Starke, dlatego pierwsza połowa zakończyła się przy minimalnym prowadzeniu gospodarzy.
Druga część gry rozpoczęła się od kolejnej szansy Schalke, jednak wciąż dobrze bronił Starke. Poza tym mecz stał się brzydki, piłkarze coraz częściej uciekali się do fauli. W całym tym zamieszaniu więcej szczęścia mieli gracze Hoffenheim, którzy w 63. minucie zdobyli gola na 1:1. Gospodarze nie poddali się jednak, przeciwnie – zaczęli atakować z większą intensywnością. Nagrodzeni za swoje wysiłki zostali jednak dopiero w 73. minucie. Marvin Compper sfaulował w polu karnym Klaasa-Jana Huntelaara, a Holender szczęśliwie wykorzystał podyktowaną przez sędziego „jedenastkę”. Trzy minuty później najlepszy strzelec Schalke zaprezentował się z jeszcze lepszej strony, zdobywając gola na 3:1. Napastnik dobił piłkę, która odbiła się od bramkarza Hoffenheim po strzale Juliana Draxlera, i ustalił tym samym wynik spotkania. Dzięki niemu Schalke objęło pozycję wicelidera tabeli.








