W 24. kolejce jedno z najciekawiej zapowiadających się spotkań pomiędzy Wolfsburgiem a Bayernem zakończyło się wysoką wygraną gości 6:1. Bayern w drugiej połowie wprost zmiótł z powierzchni ziemi drużynę „Wilków”.
Od początku zgodnie z przewidywaniami Bayern ruszył do ataku, jednak Wolfsburg słusznie próbował przytrzymywać piłkę, tak długo jak się dało, aby trochę uśpić czujność gości. Jednak z taką drużyną jak „Bawarczycy” ta sztuka nie mogła się udać. W 11. minucie Robben wyszedł na czystą pozycję i wpakował piłkę do bramki, ale nici z radości, gdyż sędzia boczny podniósł chorągiewkę, sygnalizując pozycje spaloną. Od tego momentu Bayern złapał wiatr w żagle i rozpoczęło się wyczekiwanie na pierwszą bramkę. W końcu nadeszła ta chwila, ale bramkę zdobył… Wolfsburg! Dobrze rozegrany rzut rożny wykorzystał Naldo, który na wślizgu wbił futbolówkę do bramki.
Po stracie dosyć sensacyjnej bramki Bayern rozważnie budował atak pozycyjny, aż nagle w 26. minucie stworzyło się potworne zamieszanie w polu karnym „Wilków”. Dwukrotnie piłka była wybijana z linii bramkowej, po czym z najbliższej odległości futbolówkę wpakował do siatki Xherdan Shaqiri. Trzy minuty później mogło, a nawet powinno być 2:1 dla Bayernu. Piłka przypadkowo trafiła do strzelca bramki dla „Bawarczyków” i bez zastanowienia Shaqiri huknął na bramkę Wolfsburga, ale fenomenalnie obronił bramkarz. Do przerwy już brakowało świetnych okazji, choć w 44. minucie De Bruyne przy odrobinie szczęścia mógł wykorzystać doskonałe podanie Rodrigueza, jednak uderzył zbyt lekko i Neuer złapał piłkę.
Druga połowa rozpoczęła się bez wyraźnej przewagi którejś z ekip. W 53. minucie Jerome Boateng bardzo zaryzykował swoją interwencją, po której piłka przeleciała dosłownie tuż nad poprzeczką. Obrońca Bayernu był bliski bramki samobójczej.
Po godzinie gry rozkręcił się mecz na dobre i zarówno goście, jak i gospodarze rozpoczęli batalie o pełną pulę. Najpierw Robben huknął bardzo groźnie na bramkę „Wilków”, a zaraz po nim Perisić uciekł obrońcom i uderzył tuż obok słupka. W 63. minucie Thiago świetnie podał prostopadle do Muellera i Niemiec z zimną krwią ominął bramkarza, kierując piłkę do pustej bramki. Trzy minuty później podwyższył Mandżukić, który po dośrodkowaniu Rafinhi pokonał bramkarza gospodarzy i dogonił Lewandowskiego w klasyfikacji strzelców. Koncert Bayernu trwał! W 71. minucie Robben wpadł w pole karne, położył bramkarza, lecz uciekł zbyt do boku i musiał podawać do Ribery’ego, który dopełnił formalności. Próbowali odpowiedzieć gospodarze, ale w świetnej formie był Neuer, a Wolfsburgowi brakowało trochę szczęścia.
W 78. minucie Robben znów kapitalnie podał do Muellera, a ten efektownym szczupakiem podwyższył wynik spotkania. Zaledwie dwie minuty później właśnie Thomas Mueller wystąpił w roli podającego, tym razem do Mario Mandżukica, który zanotował drugie trafienie i tym samym wyprzedził „Lewego” w ilości bramek. Wysoki wynik nie jest żadną sensacją, jeśli chodzi o piłkarzy Bayernu, którzy zmietli z powierzchni ziemi ekipę „Wilków”.








