W popołudniowych meczach 8. kolejki Bundesligi najbardziej okazałe zwycięstwo odniósł Bayern Monachium, który rozgromił Fortunę Düsseldorf 5:0. Cenne zwycięstwo odniósł także Freiburg, który pokonał na wyjeździe Wolfsburg 2:0, z kolei remisem 2:2 zakończyło się spotkanie Bayeru Leverkusen z FSV Mainz.
Fortuna Düsseldorf – Bayern Monachium (0:2)
Mandżukić 28., Gustavo 36., Müller 55., 86., Rafinha 87.
Na Espirit Arena spotkały się drużyny najlepsze pod względem obrony w całej lidze. W siedmiu meczach bowiem Bayern stracił tylko dwie bramki, beniaminek zaś o jedną więcej. Od samego początku na boisku groźniej atakowali monachijczycy, jednak ich strzały były niecelne, blokowane lub zbyt słabe, by zaskoczyć Fabiana Giefera. W 28.minucie golkiper gospodarzy nie miał już jednak nic do powiedzenia. Z lewej strony zacentrował Franck Ribery, a gola strzelił Mario Mandżukić. Bayern nie ustawał w atakach i niespełna dziesięć minut później na 2:0 podwyższył Luiz Gustavo. Po przerwie gra dalej wyglądała tak samo. To podopieczni Juppa Heynckesa grali swoje. W 55. minucie na 3:0 podwyższył Müller, drugą asystę zaliczył Ribery. W kolejnych minutach trener „Bawarczyków” dał odpocząć swoim gwiazdom, ale bramek wciąż im było mało. Na cztery minuty przed końcem Müller strzelił swojego drugiego gola w tym spotkaniu, a chwilę później dzieła zniszczenia dokonał Rafinha. I takim sposobem nowy rekord Bundesligi (osiem zwycięstw w pierwszych ośmiu meczach) stał się faktem.
Bayer Leverkusen – FSV Mainz (1:0)
Kiessling 43., Castro 87., – Szalai 58., Risse 76.
Przed tą kolejką „Aptekarze” byli tylko o punkt lepsi od swojego rywala, co dowodzi o podobnej, wyrównanej formie obu zespołów. Od początku jednak nie było widać tego na boisku. Stroną dominującą byli gospodarze. Bardzo aktywni byli zwłaszcza Karim Bellarabi, Andre Schurle oraz Stefan Kiessling. Ten ostatni tuż przed przerwą po zagraniu z prawej strony Daniela Carvajala udokumentował przewagę Bayeru w postaci zdobycia gola. Po przerwie mimo że obraz gry niewiele się zmienił, to goście zdołali wyrównać. Po ładnej asyście Zdenka Pospecha gola strzelił Adam Szalai. Bramka ta dodała wiatru w żagle zawodnikom Mainz, którzy w 76. minucie wyszli na prowadzenie. Tym razem Szalai pełnił rolę asystenta, a trafienie zaliczył wprowadzony niespełna dziesięć minut wcześniej Marcel Risse. Miejscowych nie załamała jednak strata bramki, na trzy minuty przed końcem gola na wagę remisu dał Gonzalo Castro.
VfL Wolfsburg – SC Freiburg 0:2 (0:1)
Caligiuri 40., Schuster 84.
Gospodarze przystępowali do meczu z nadzieją na odbicie się od dna po zanotowaniu jednego z najgorszych startów w historii. Początek spotkania był wyrównany, obie ekipy pokazały kilka ciekawych akcji, jednak na tablicy wyników widniał bezbramkowy rezultat. Przełomowa akcja miała miejsce w 39. minucie, kiedy Naldo faulował w polu karnym Erica Jendriska i sędzia Robert Hartmann podyktował „jedenastkę”, którą na gola zamienił Daniel Caligiuri. Po przerwie goście mogli podwyższyć rezultat, ale najpierw Jonathan Schmid, a potem Caliguri trafili w poprzeczkę. Co nie udało się wtedy, udało się w 84. minucie. Wówczas wynik na 2:0 ustalił Julian Schuster.








