Bayern Monachium pokonał po dogrywce Borussię Dortmund w finale Pucharu Niemiec.Bramki w tym meczu zapisali na swoim koncie Robben oraz Mueller.
Obie drużyny, świadome rangi spotkania, rozpoczęły mecz spokojnie, specjalnie nie forsując tempa. Jednak już w 4. minucie Bawarczycy mogli wyjść na prowadzenie. Szybka piłka na 20 metr do Thomasa Muellera, Niemiec zdecydował się na strzał, który z problemami obronił Roman Weidenfeller. W pierwszym kwadransie meczu dominowała gra w środku pola. Żaden z zespołów nie chciał się odkryć i zostawić zbyt dużo miejsca przeciwnikowi. Z każdą minutą na boisku było jednak coraz ostrzej. Piłkarze nie oszczędzali siebie nawzajem i co rusz faulowali rywali. W 25. minucie prosty błąd Grosskreutza mógł się skończyć dla Borussii tragicznie. Pomocnik podał z połowy boiska do Weidenfellera, a zza pleców dortmundzkich obrońców wyskoczył Arjen Robben, którego jednak w ostatniej chwili ubiegł golkiper Borussii.

Już w 30. minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić kapitan mistrzów Niemiec, Philipp Lahm, którego zastąpił Franck Ribery. Nie wiadomo, na ile poważny jest to uraz i czy występ Lahma na MŚ w Brazylii jest zagrożony. W 38. minucie ponownie zakotłowało się pod bramką Borussii. Robben wbiegł z piłką w pole karne, po czym po starciu z Łukaszem Piszczkiem wywrócił się. Bawarczycy domagali się rzutu karnego, jednak w tej sytuacji o „jedenastce” nie mogło być mowy. Tuż przed przerwą wreszcie sytuację bramkową stworzyła sobie Borussia, a konkretnie Robert Lewandowski. Polak dostał piłkę w polu karnym, minął obrońcę, jednak jego strzał pozostawiał już wiele do życzenia. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Druga część gry mogła się znakomicie rozpocząć dla Bayernu, ale po świetnej akcji Ribery’ego Mueller trafił prosto w bramkarza rywali. Kolejna groźna akcja w tym meczu, tym razem ze strony BVB przyniosła ogromne kontrowersje. W 64. minucie po zgraniu piłki przez Lewandowskiego, Hummels uderzył na bramkę, lecz piłkę zdołał jeszcze wybić Dante. Wydaje się jednak, że została ona wybita już z bramki, ale żadna z kolejnych powtórek nie przyniosła rozstrzygnięcia.
W 75. minucie odpowiedzieli Bawarczycy, ale po raz kolejny na przeszkodzie stanął bramkarz rywali. Więcej groźnych sytuacji nie oglądaliśmy już w tej części gry i sędzia zarządził 30 minut dogrywki.
Dogrywka mogła się rozpocząć od mocnego uderzenia podopiecznych Kloppa, ale Aubameyang uderzył niecelnie po podaniu Reusa. W pozostałych minutach pierwszej części dogrywki przewagę mieli podopieczni Pepa Guardioli, a rywali zaś skupiali się zaś na grze obronnej i szukaniu okazji do kontrataku.
Druga część dogrywki fantastycznie rozpoczęła się dla piłkarzy z Monachium. Boateng zagrał piłkę do Robbena, ten urwał się obrońcom Borussi i skierował piłkę do siatki. 116 minuta przyniosła dwie znakomite okazje z obu stron. Najpierw strzelec jedynej bramki w tym meczu przegrał pojedynek z bramkarzem rywali, a po chwili Van Buyten sfaulował szarżującego Lewandowskiego i został ukarany żółtą kartką. Do końca meczu mimo aż czterech doliczonych minut Borussia nie potrafiła już zagrozić rywalom. Bayern zaś za sprawą Muellera podwyższył jeszcze wynik w doliczonym czasie gry i do zdobytego kilka tygodni wcześniej tytułu mistrzowskiego może dołożyć teraz krajowy puchar.











