Bayern Monachium powraca na właściwe tory. Dziś „Bawarczycy” wygrali w prestiżowym meczu z HSV, zwanym też derbami północ – południe, 0:3. Gole zdobywali Schweinsteiger, Müller i Kroos.
Na Imtech Arena to Bayern przyjechał w roli faworyta. Podrażnieni ostatnią porażką „Bawarczycy” mieli wyładować sportową złość na odwiecznym rywalu z Hamburga. Jednak u siebie HSV od 2006 roku nie przegrało z Bayernem.
W pierwszych minutach nie było widać specjalnej przewagi Bayernu. Szarpał szczególnie Ribery, celny strzał z dystansu oddał Alaba, ale oprócz tego 22-krotni mistrzowie Niemiec nie potrafili zagrozić Adlerowi. Natomiast ze strony gospodarzy, którzy wyszli bardzo defensywnie, bez klasycznego napastnika, zagrożenie płynęło głównie ze strony van der Vaarta. Mądrze rozsyłał piłki w środku pola i pokazywał się do zagrania w polu karnym.
Jak łatwo było przewidzieć, to Bayern dyktował warunki gry. Goście jednak zbyt wolno rozgrywali swoje akcje, a zadania nie ułatwiali im dobrze ustawiający się rywale. O HSV można powiedzieć tylko tyle, że dobrze się broniło i nie wychodziło z własnej połowy. Z minuty na minutę podopieczni Juppa Heynckesa nabierali rozpędu. W 25. minucie po dośrodkowaniu Alaby groźny strzał głową oddał Mandżukić. Gdyby lepiej trafił w piłkę, być może zdobyłby gola, a tak, futbolówka minęła prawy słupek bramki. Chwilę później z dystansu uderzał Ribery, ale również trochę niecelnie.
„Bawarczycy” raz po raz zamykali piłkarzy HSV na ich połowie. Nie przynosiło to żadnego efektu. Gol z 40. minuty padł po… kontrataku. Po rzucie rożnym piłkę wybił Ribery, Mandżukić zgrał ją do Kroosa. Adler, wychodząc z bramki, zepchnął pomocnika Bayernu do boku, ale nie uchroniło to gospodarzy od utraty bramki. Kroos dośrodkował na długi słupek do wbiegającego Schweinsteigera, który ładnym szczupakiem wpakował futbolówkę do siatki.
Już na początku drugiej połowy świetną okazję miał Mandżukić, do którego po dośrodkowaniu piłkę zgrał Müller. Chorwat ładnie wziął na zamach obrońcę, ale uderzył wprost w Adlera. Jednak po chwili Bayern i tak prowadził 2:0. Ribery zagrał świetną prostopadłą piłkę do Müllera. Do Niemca wyszedł Adler i ruszył za nim aż do linii końcowej. To właśnie stamtąd, prawie z zerowego kąta, Müller trafił do siatki. Wydaje się, że przy golu błąd popełnił bramkarz HSV, do końca idąc za pomocnikiem Bayernu.
Goście wyraźnie nabrali wiatru w żagle. Po kolejnym dośrodkowaniu wślizgiem piłkę zaatakował Ribery, ale ten strzał obronił Adler. Przy następnym uderzeniu nie miał już jednak szans. Ribery z Kroosem rozklepali defensywę HSV, a ten drugi z ostrego kąta uderzył potężnie i precyzyjnie pod poprzeczkę. Mecz już w tym momencie był praktycznie rozstrzygnięty.
Na pół godziny przed końcem spotkania nadzieję na korzystny wynik mógł dać Rudnevs, który wszedł na drugą połowę. Po błędzie Lahma nie potrafił jednak dobrze przyjąć piłki i Boateng naprawił pomyłkę kolegi. Więcej sytuacji piłkarze HSV raczej nie stwarzali. Co prawda można odnotować jeszcze np. strzał z dystansu van der Vaarta, ale zagrożenie z tego było znikome.








