Po zimowej przerwie wreszcie wraca Bundesliga! Na otwarcie rundy rewanżowej, czyli 18. serii spotkań Borussia Mönchengladbach na swoim stadionie zmierzyła się z Bayernem Monachium. Górą byli podopieczni Guardioli.
Bayern jest niepokonany od 41 ligowych spotkań i wszyscy kibice „Bawarczyków” chcieliby, aby ta seria była podtrzymana jak najdłużej. W okresie przygotowawczym podopiecznym „Pepa” Guardioli przydarzyła się wpadka w meczu z Red Bullem Salzburg, co wbrew pozorom może wpłynąć pozytywnie na piłkarzy w czerwonych koszulkach. Borussia przeszła zimę bez porażki w swoich meczach kontrolnych, w dobrych więc humorach podopieczni Luciena Favre’a przystąpili do meczu inauguracyjnego.
Bez kilku kluczowych graczy do meczu przystąpił Bayern Monachium. Guardiola nie mógł skorzystać z usług Ribery’ego czy Schweinsteigera. Po stronie gospodarzy zabrakło Roela Brouwersa i Tony’ego Jantschke.
Faworyt tego meczu był jeden, to Bayern Monachium. Już po pierwszym gwizdku arbitra „Bawarczycy” zaczęli robić swoje. Mario Götze rozkręcał ataki swoich kolegów, musnął nawet słupek po jednym ze strzałów. Dobrze wszedł w mecz, było widać w nim świeżość i polot, którego dawno u niego nie widzieliśmy. Długo nie musiał czekać, bowiem po podaniu Thomasa Müllera w 7. minucie meczu, były zawodnik Borussii Dortmund strzelił pierwszego gola w 18. kolejce. Kibice gospodarzy na pewno nie zwątpili w swoich piłkarzy, których strata bramki tylko rozdrażniła. Największe zagrożenie podopieczni Favre’a stworzyli po rzucie wolnym w 35. minucie po strzale Arango. Na nieszczęście fanów goli, naprzeciw siebie stanęli najlepsi bramkarze w Bundeslidze, Manuel Neuer i Ter Stegen. W pierwszej połowie spisywali się świetnie i do przerwy utrzymało się 0:1 dla „Die Roten”.
Po przerwie piłkarze BMG wyszli z nadziejami na zmianę wyniku na swoją korzyść. Mecz od drugich 45, minut zrobił się bardzo wyrównany. Akcje ofensywne były tworzone z pomysłem u obu ekip, dzięki czemu mecz oglądało się bardzo dobrze. Jednak Bayern po raz kolejny podciął skrzydła drużynie gospodarzy, strzelając gola z rzutu karnego, który pewnie wykorzystał Thomas Müller w 53. minucie spotkania. Świetne interwencje bramkarzy, kilka stuprocentowych akcji, ale wynik nie uległ zmianie.
2:0 dla Bayernu może trochę mydlić prawdziwy obraz meczu, gdzie grały ze sobą dwie wyrównane ekipy, ale jednak wyszło cwaniactwo i indywidualne umiejętności piłkarzy z Monachium. Bundesliga wraca w pięknym stylu.








