Bayern Monachium wyraźnie przeważał, ale nie zdołał zdobyć trzech punktów w starciu z Borussią M’Gladbach. Oznacza to, że „Bawarczycy” nie zostaną najlepszą drużyną jesieni w historii Bundesligi.
Nie było trudno przewidzieć, że od początku będzie przeważał Bayern. Tak też było, ale nie przekładało się to na znaczne zagrożenie bramki strzeżonej przez ter Stegena. Pierwszy strzał został oddany w 5. minucie. Po wrzutce Ribery’ego Müller przepchnął obrońcę i uderzył głową, ale był to strzał zbyt słaby. Chwilę później francuski skrzydłowy kapitalnie minął na lewej stronie dwóch defensorów i spod linii końcowej zagrał w pole bramkowe. Dobrze jego intencje wyczuł jednak golkiper M’Gladbach, który przechwycił piłkę. Francuz próbował jeszcze strzału z dystansu, ale ponownie dobrze spisał się ter Stegen. Ribery bez wątpienia był najjaśniejszą postacią meczu w pierwszych dziesięciu minutach.
Po tym czasie przewaga gospodarzy zaczęła nieco słabnąć. Wynikało to raczej z cofnięcia się podopiecznych Juppa Heynckesa niż dominacji Borussii. „Bawarczycy” chyba liczyli na jakiś kontratak, ale rywale nie napierali zbyt dużą liczbą zawodników, przez co Neuer nie musiał interweniować. Niespodziewanie w 21. minucie goście objęli prowadzenie. Dobrą akcję przeprowadził Arango, rozciągnął Cigerciego, a piłka po jego dośrodkowaniu trafiła w rękę Boatenga. Sędzia nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Marx.
Bayern nie za bardzo wiedział, jak przedrzeć się przez defensywę M’Gladbach. W 26. minucie po stracie Lahm zagrał do Ribery’ego, a ten ponownie spróbował uderzenia z dystansu. Ter Stegen miał tym razem zdecydowanie trudniejsze zadanie, ale popisał się kapitalną interwencją, w odróżnieniu do Neuera. Podstawowy bramkarz reprezentacji Niemiec przy kontrze Borussii wyszedł z bramki do linii bocznej, ale został minięty przez Hermanna. Ten jednak z około 30 metrów uderzył za lekko i spokojnie piłkę przed siatką zatrzymał obrońca „Bawarczyków”.
Bliski wyrównania był Dante. Brazylijczyk świetnie wyskoczył do futbolówki zagrywanej z rzutu rożnego, a jego strzał głową poszybował kilka centymetrów nad poprzeczką. Jupp Heynckes uznał, że Mandżukić, Kroos, Müller i Ribery to zbyt mała siła ognia i za kontuzjowanego Martineza wpuścił Shaqiriego. Nic to jednak nie dało i Bayern sensacyjnie po pierwszej połowie przegrywał 0:1.
Druga część spotkania rozpoczęła się jak pierwsza, ale Bayern przeprowadzał swoje ataki z jeszcze większym animuszem. Sytuacje niezłe były, ale ter Stegen właściwie był bezrobotny. Raz tylko świetnie interweniował po precyzyjnym strzale Schweinsteigera. Gospodarzom nie za bardzo sprzyjali sędziowie. Najpierw Tobias Welz odgwizdał wątpliwego spalonego w świetnej sytuacji dla gospodarzy, a chwilę później nie odgwizdał rzutu karnego po wejściu Marxa, który przy ataku na Ribery’ego nie trafił w piłkę. „Bawarczycy” dopięli jednak swego. Fatalny błąd popełnił Marx, który we własnym polu karnym chciał podawać futbolówkę. Tę przejął Shaqiri, minął rywala i mocnym strzałem pokonał ter Stegena.
Bayern nadal przeważał i coraz częściej znajdował się z piłką w polu karnym rywala. Dużo było rzutów wolnych przed linią 16 metrów, ale właściwie wszystkie strzały z tych stałych fragmentów gry lądowały w trybunach. Kilkukrotnie jeszcze Dante po rzutach rożnych dochodził do dośrodkowania, ale swoimi uderzeniami nie sprawiał zbyt wielkiego zagrożenia. Bardzo musiał się za to ter Stegen napracować przy dwóch strzałach z dystansu. Przy próbach Ribery’ego i Schweinsteigera spisał się jednak znakomicie i to w dużej mierze dzięki niemu Borussia nadal remisowała. Przy kolejnym rzucie rożnym popełnił jednak błąd, piąstkując piłkę pod nogi francuskiego skrzydłowego rywali. Ribery uderzył bardzo ładnie, ale trafił tylko w poprzeczkę.








