Bayern Monachium wygrał przy rekordowej frekwencji na Allianz Arena 6:1 z VfB Stutgart. To jednak goście pierwsi otworzyli wynik spotkania, a konkretnie Harnik. Następnie w ciągu 60 sekund strzelali Müller i Kroos. Przed przerwą ładną bramkę zdobył Gustavo. W drugiej części kolejne trafienie dołożył Müller, a oprócz niego piłkę do siatki kierowali Mandżukić i Schweinsteiger.
Bayern rozpoczął spotkanie z Javi Martinezem na ławce, a w ostatniej chwili z meczowej osiemnastki wypadł Robben. Ku rozczarowaniu 71 tysięcy kibiców zgromadzonych na Allianz Arena w pierwszych minutach bardziej zdecydowanie do ataku ruszyli goście. W 4. minucie Ibisević przepuścił podanie Hajnala, które ostatecznie doszło w pole karne do Harnika. Ten zbiegł do środka, oddał strzał w kierunku dalszego słupka, który zatrzymał się na poprzeczce. Była to bardzo dobra okazja do zdobycia gola, po której na boisku przeważać zaczęli „Bawarczycy”. Atakowali oni głównie skrzydłami, ale wrzutki najczęściej kończyły w rękach bramkarza rywali. W 13. minucie pierwszy strzał oddał Bayern, ale Ulreich nie miał problemów z obroną uderzenia Kroosa. Z kolei piłkarze VfB wybijali piłkę byle gdzie, byle jak najdalej od bramki, a jeśli tego nie robili, to i tak tracili piłkę w okolicach środka boiska. Mieliśmy więc w kolejnych kilkunastu minutach nieskuteczne próby sforsowania szczelnej defensywy i praktycznie brak jakichkolwiek ofensywnych akcji z drugiej strony. Ci którzy szykowali się na spotkanie pełne emocji i spektakularnych akcji mogli poczuć się zawiedzeni po pierwszych 25 minutach. Za te długie chwile słabej gry Bayern odpłacił się kapitalną akcją. Przed polem karnym z niezwykłą dynamiką piłkę poklepali Kroos z Mandżukiciem, jednak podanie tego pierwszego do wbiegającego w pole karne Ribery’ego. Piłka trafiła jeszcze na 20. metr do Luiza Gustavo, któy uderzył tuż obok słupka. Chwilę później piłka po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Arthura Boki minęła cały blok defensywny, a Martin Harnik popisał się kapitalnym uderzeniem z woleja. Strzał pod poprzeczkę starał się obronić Neuer, ale zdołał zaledwie musnąć futbolówkę. Jak jednak pokazały powtórki niemiecki skrzydłowy wracał ze spalonego, czego nie dostrzegł sędzia liniowy.
Kolejne akcje Bayernu, który rzucił się do odrabiania strat były już zdecydowanie lepsze. Tuż po pół godzinie gry Müller wyłuskał piłkę przy linii końcowej, w polu karnym rozegrał ją z Riberym i uderzył ale wprost w Ulreicha. Kolejne 60 sekund było fatalne w skutkach dla Stuttgartu. W 32. minucie Mandżukić dośrodkował do Müllera i Niemiec uderzył na bramkę z woleja w sam środek bramki. Mimo to bramkarz wypuścił piłkę z rąk, czego do końca spodziewał się Müller, który od razu po strzale biegł w stronę piłki i skutecznie ją dobił Chwilę później Okazaki stracił piłkę w środku pola na rzecz Luiza Gustavo, ten podał do Kroosa, który mocnym strzałem tuż pod porzeczkę zza pola karnego dał Bayernowi prowadzenie. W 39. minucie kontra „Bawarczyków” mogła dać im kolejną bramkę. Ribery ruszył lewym skrzydłem i zagrał piłkę nad obrońcą do Mandżukicia. Gdyby zrobił to nieco lżej Chorwat zapewne pokonałby bramkarza w sytuacji sam na sam. Niestety podał nieco za mocno, czym trochę wyrzucił Mandżukicia i dał Arthurowi Boce czas na powrót. Nowy napastnik Bayernu padł w polu karnym po kontakcie z lewym obrońcą VfB, ale sędzia nie zdecydował się na odgwizdanie rzutu karnego. W 43. minucie bardzo ładnego gola zdobył Luiz Gustavo. Jego strzał z około 30 metrów odbił się od słupka i wpadł do bramki. Tuż przed końcem pierwszej połowy kolejną stratę w środku pola zliczyli piłkarze VfB. Ribery z lewego skrzydła podał na drugą stronę do wbiegającego Müllera, strzał obronił Ulreich, a do dobitki nie dopuścił jeden z obrońców Stuttgartu, który wybił piłkę. Pierwsza część meczu skończyła się więc prowadzeniem Bayernu 3:1.








