Do sensacyjnego rozstrzygnięcia doszło w dzisiejszym meczu 4. kolejki Bundesligi na Mage Solar Arena między Freiburgiem i Bayernem Monachium. Mistrzowie Niemiec tylko zremisowali z drużyną trenera Streicha, dla której był to dopiero drugi punkt w tym sezonie.
W pierwszej połowie Bayern dominował i zasłużenie prowadził do przerwy 1:0 po trafieniu Shaqiriego. Piękną centrą w tej akcji popisał się Thomas Mueller, której adresatem był właśnie Szwajcar. Skrzydłowy Bayernu przyjął sobie piłkę nogą na piątym metrze i przygotował się od razu do strzału w drugie tempo. Zaraz potem huknął nią do obrony tuż przy słupku bramki Baumanna.
W drugiej połowie „Bawarczycy” zmarnowali kilka stuprocentowych sytuacji. Mieli je między innymi Kroos, Mueller i Pizarro. W tym czasie trener Guardiola zaczął eksperymentować ze składem i wpuścił na środek pomocy… Philippa Lahma. Ta nonszalancja i pewność siebie odbiła się w końcówce czkawką mistrzom Niemiec.
W 87. minucie po świetnej kontrze gospodarzy celną wrzutkę, z której nie omieszkał skorzystać, dostał na piąty metr przed bramką Neuera Hoefler. Z imponującym jak na 19-latka spokojem umieścił wewnętrznym podbiciem piłkę w bramce gości, czym doprowadził cały stadion do ekstazy. Guardiola próbował jeszcze reagować, wpuszczając na boisko Mandzukicia, ale już było po meczu. Remis Bayernu z Freiburgiem stał się faktem.








