Bayern Monachium wygrał u siebie z VfL Wolfsburg 2:0. Gole dla „Bawarczyków” strzelali Mario Gomez w 60. minucie i Arjen Robben w 92. Zwycięstwo nad „Wilkami” pozwoliło podopiecznym Juppa Heynckesa zachować pozycję lidera tabeli.
Po pauzie za kartki wreszcie w drużynie Bayernu mógł znaleźć się Franck Ribery. Z Francuzem w składzie Bayern od początku atakował, a już w 7. minucie spotkania piłka trafiła do siatki. Po mocnym uderzeniu Ribery’ego właśnie piłkę wybił Benaglio, a w bramce umieścił ją Mario Gomez. Sędzia gola jednak nie uznał z powodu pozycji spalonej reprezentanta Niemiec. „Bawarczycy” atakowali nadal, podczas gdy „Wilkom”, którym gra w defensywie i pomocy układała się całkiem porządnie, brakowało celnego ostatniego podania. W 20. minucie kolejną świetną akcję Bayernu zmarnował Mario Gomez, który w sytuacji sam na sam nie potrafił zapanować nad piłką i oddać celnego strzału. Presja wywierana przez gospodarzy na podopiecznych Feliksa Magatha rosła, a bardzo dobrze prezentował się Ribery, jednak mimo wielu akcji do bramki strzeżonej przez Diego Benaglio piłka nie wpadła. Kolejne sytuacje „Bawarczyków” kończyły się tak samo – niecelnymi strzałami lub utratą piłki na rzecz defensywy Wolfsburga. Goście natomiast swoją szansę mieli tuż przed przerwą, ale dwa razy strzały Mario Mandżukicia zablokował Bastian Schweinsteiger. Na przerwę piłkarze schodzili więc przy bezbramkowym remisie.
Na początku drugiej połowy wydawało się, że „Wilki” postanowiły przejąć stery i zaatakować rywali, jednak już po kwadransie ich nadzieje zostały rozwiane. Makoto Hasebe sfaulował Ribery’ego, a po rzucie wolnym Toniego Kroosa piłka dotarła do Mario Gomeza. Napastnik miał dużo miejsca, przyjął piłkę i wbił ją do siatki, pozostawiając Diego Benaglio bez szans. Po golu obaj trenerzy zaczęli przeprowadzać zmiany – Heynckes ustawił swój zespół bardziej defensywnie, podczas gdy Magath postawił na ofensywę. Mimo to Bayern atakował dalej, a jedyne okazje Wolfsburga – rzuty wolne – pozostały niewykorzystane. Kiedy wydawało się, że już nic więcej nie może się zdarzyć, w 2. minucie doliczonego czasu gry Bayern przeprowadził jeszcze jedną akcję: Lahm odegrał do Olicia, ten przerzucił piłkę nad Diego Benaglio. Sytuację tuż przed linią ratować chciał Felipe Lopes, ale nadział się na Robbena, od którego brzucha piłka odbiła się i wpadła do bramki. „Bawarczycy” wygrali więc 2:0 i zachowali pierwsze miejsce w tabeli.








