Piąte w historii spotkanie drużyn TSG Hoffenheim 1899 z Bayernem Monachium zakończyło się zwycięstwem gości. Sukces „Bawarczyków” rodził się jednak w bólach, a ekipa z Allianz Arena jeszcze do przerwy przegrywała 0:1. Ponadto kontuzji w meczu tym doznał drugi po Arjenie Robbenie skrzydłowy – Franck Ribery.
Zespół Hoffeheim zaliczył piorunujący start. Pierwszą bramkę zdobył już w… 1. minucie spotkania. Vedad Ibisević otrzymawszy płaskie podanie od Sebastiana Rudego nie miał kłopotów z pokonaniem bezradnego Hansa-Jörga Butta. Piłka przed przekroczeniem linii bramkowej odbiła się jeszcze od słupka, a utrata tego gola obciąża szczególnie Diego Contento. Boczny obrońca monachijczyków stracił bowiem futbolówkę przy próbie jej wyprowadzenia z własnej strefy obronnej.
W dalszej części meczu przeważał Bayern, który strzelił nawet gola. Niestety dla „Bawarczyków, bramka Miroslava Klose padła z pozycji spalonej i nie została uznana przez arbitra. Goście szukali swoich szans w ataku pozycyjnym, natomiast ekipa „Wieśniaków” nastawiła się na grę z kontry.
Jeden z takich kontrataków zakończył się przyznaniem rzutu wolnego dla zespołu gospodarzy. Sejad Salihović o mało nie podwyższył wówczas prowadzenia dla Hoffenheim – piłka po jego strzale trafiła w słupek.
Gra z początku drugiej połowy przypominała tę z pierwszej części gry. Bayern przeważał w posiadaniu piłki, natomiast gospodarze groźnie odpowiadali. Najlepszym tego przykładem była sytuacja z 58. minuty, gdy po szybkim ataku minimalnie obok bramki Butta strzelił Boris Vukcević.
W 62. minucie starania mistrzów Niemiec przyniosły w końcu skutek. Wprawdzie Daniel Haas odbił piłkę po strzale Francka Ribery’ego, jednak na nieszczęście bramkarza „Wieśniaków” sparowana przez niego futbolówka trafiła prosto pod nogi Thomasa Müllera, który pewnie wykorzystał swoją okazję. Może się jednak okazać, że minuta w której „Bawarczycy” wyrównali, wcale nie będzie przez nich miło wspominana. Kontuzji w tej akcji doznał bowiem Ribery.
W pierwszej minucie doliczonego czasu gry kropkę nad i postawiła ekipa z Allianz Arena. Zamieszanie w polu karnym wykorzystał Daniel Van Buyten i z bliskiej odległości ustalił wynik meczu na 2:1 dla Bayernu Monachium.
Dzisiaj odbyły się jeszcze dwa mecze rozgrywek Bundesligi. Dobrze prezentujący się w obecnych rozgrywkach Hannover 96, nadspodziewanie wysoko rozbił ekipę Werderu Brema 4:1. Świetną dyspozycję potwierdził również lider, FSV Mainz, który pewnie pokonał drużynę 1. FC Köln stosunkiem 2:0.








