Nadal nie opadły emocje po wczorajszym półfinale Pucharu Niemiec. Borussia Dortmund pokonała Bayern Monachium po rzutach karnych, które z pewnością przejdą do historii. Dla podopiecznych Guardioli niewątpliwie do tej mniej chlubnej…
Cały mecz wydawało się, że Bayern spokojnie dowiezie jednobramkowe zwycięstwo. Niestety dla kibiców bawarskiego klubu, jeden gol zdobyty przez Roberta Lewandowskiego okazał się zbyt małą przewagą. Borussia doprowadziła do remisu dzięki bramce Aubameyanga. W konsekwencji doszło do dogrywki, która również nie wyłoniła zwycięzcy. Finalistę wybrać miały rzuty karne. I wtedy się zaczęło.
https://twitter.com/dgavieira/status/593233992943607808
Postawna noga na łyżwach
Seria jedenastek miała kuriozalny przebieg. Piłkarze Bayernu nie wykorzystali żadnej jedenastki! Wpierw poślizgnął się Philip Lahm. Murawa ponownie okazała się lepsza od piłkarzy z Monachium i tym razem pokonała Xabiego Alonso, który identycznie jak Lahm, przewrócił się przy strzelaniu karnego. Pomylił się też trzeci strzelec, Mario Goetze (to akurat nie było zaskoczeniem). W poprzeczkę trafił za to… Neuer, który chwilę wcześniej obronił „jedenastkę”. Ostatecznie BVB wygrała 2:0 w konkursie rzutów karnych. W strzelaniu karnych nie mógł pomóc Robert Lewandowski.
Musiało boleć…
Pod koniec dogrywki wydarzyła się sytuacja, która wstrząsnęła kibicami Bayernu oraz reprezentacji Polski. Do piłki zagrywanej z bocznego sektora boiska wyskoczył Lewy. Po chwili został staranowany przez wychodzącego z bramki Mitchella Langeraka. Polak długo nie podnosił się z murawy i był oszołomiony. Pep Guardiola nie awizował nawet napastnika do wykonywania jedenastek. Jego agent Cezary Kucharski zakomunikował w nocy na Twitterze, że napastnik Bayernu Monachium „nie pamięta ostatnich minut” meczu. Tuż po badaniach „Kucharz” poinformował z kolei, że ich wyniki „nie są dobre”. W środę rano głos w sprawie zdrowia Lewandowskiego zabrał natomiast lekarz reprezentacji Polski dr Jacek Jaroszewski. – Robert ma pękniętą kość szczękową i wstrząśnienie mózgu. Dziś będzie miał kolejne badania. Po południu okaże się, czy nie stało mu się nic więcej. Wtedy też będziemy wiedzieli, ile będzie musiał pauzować i kiedy wróci do gry – mówi dr Jaroszewski za pośrednictwem serwisu laczynaspilka.pl.
Długość przerwy Roberta od piłki jest uzależniona od wielu czynników. Urazy tego typu opisał Stanisław Bartkowski w swoim podręczniku. Celem leczenia jest przywrócenie prawidłowych relacji anatomicznych struktur kostnych i tkanek miękkich. Tym trudniej stwierdzić, jak dużo czasu będzie potrzebował Lewandowski. Internet jest poruszony urazem Polaka. Wsparcie płynie z każdej strony świata. I my również trzymamy kciuki. Wracaj do zdrowia Robert!
Król pola karnego?
Z wielkim zdziwieniem można oglądać powtórki tego zdarzenia i łapać się za głowę. Gdzie oczy miał arbiter?! Wejście bramkarza Borussii Dortmund powinno mieć minimalną uwagę sędziego. Wczorajsze zdarzenie przypomina do złudzenia te, które miało miejsce w ostatnich derbach Londynu. Bramkarz Arsenalu Ospina równie brutalnie staranował gracza Chelsea Oscara. Niektórzy bramkarze chyba za bardzo do serca wzięli sobie słowa, że piłkarz stojący między słupkami bramki jest nietykalny. Zdarzają się ataki w drugą stronę, że to napastnik brutalnie taranuje bramkarza w polu karnym, ale ten jest zawsze chroniony przez sędziów. Może czas, żeby wymyślić sposób na ratowanie zdrowia napastnika, który ma mniejsze szanse z bramkarzem, który może wyskakiwać z bramki i atakować niczym bokser.









