W pięciu z sześciu sobotnich spotkań Bundesligi padły aż 23 bramki. Pięć zdobyli w meczu z Schalke piłkarze Kaiserslautern, tyle samo padło w Monachium, gdzie Bayern pokonał Eintracht Frankfurt 4:1. Sześć trafień można było za to zobaczyć na Imtech-Arena w Hamburgu, gdzie HSV pokonało VfB Stuttgart 4:2.
Pół godziny zajęło piłkarzom z Monachium skonstruowanie skutecznej akcji. Właśnie po takim czasie Thomas Müller zagrał do Anatolija Tymoszczuka, a niedopilnowany Ukrainiec strzelił celnie z czternastu metrów. Zaledwie cztery minuty później padła jednak bramka wyrównująca. Heller dośrodkował w pole karne, tam błąd środkowych obrońców Bayernu wykorzystał Theofanis Gekas, który strzelał głową. Piłkę mógł jeszcze odbić Butt, ale tę, odbitą od słupka, dobił nieoceniony Gekas, zdobywając tym samym dwunastą bramkę w tym sezonie.
Bayern skutecznie zaatakował dopiero w drugiej połowie. W 59. minucie z 22 metrów strzelał Toni Kroos, piłkę wybijał Oka Nikolov, dopadł do niej Thomas Müller, ominął bramkarza i strzelił gola. Podobna sytuacja zadecydowała dwie minuty później o losach meczu – tym razem strzelał Franck Ribery, a wybitą przez Nikolova piłkę bezlitośnie za linią umieścił Mario Gomez. Na chwilę przed końcem meczu drugą bramkę tego popołudnia zdobył jeszcze Tymoszczuk, ustalając tym samym wynik spotkania na 4:1 dla Bayernu.
Aż sześć goli padło w Hamburgu – pierwszy z nich już w trzeciej minucie. Po rzucie rożnym, z którym nie umiała sobie poradzić defensywa VfB Stuttgart, Tunay Torun podał do Piotra Trochowskiego, a ten nie miał problemów ze zdobyciem gola na 1:0 z szesnastu metrów. Zaledwie kilka minut później strzałem głową wyrównał jednak Ciprian Marica. Rumun po kwadransie stał się również figurą tragiczną – po tym jak Georg Niedermeier zobaczył żółtą kartkę, napastnik starał się przekonać sędziego o niesłuszności tej decyzji. Za to zobaczył żółtą kartkę. Ponieważ jednak takie ostrzeżenie nie pomogło, sędzia stracił cierpliwość i za kolejne narzekania pokazał piłkarzowi kartkę czerwoną. Pogrążony w walce o utrzymanie Stuttgart musiał zatem radzić sobie w dziesiątkę przez ponad 75 minut.
Podopieczni Jensa Kellera wycofali się na własną połowę, co piłkarze HSV bezlitośnie wykorzystali. W 29. minucie Pitroipa spokojnie wykończył akcję na 2:1, a chwilę później kolejną bramkę dołożył Mladen Petrić, który po podaniu Tunaya Toruna ograł bramkarza VfB i trafił do siatki. Tuż po przerwie obudziła się jeszcze nadzieja piłkarzy i kibiców Stuttgartu – zaledwie po trzydziestu sekundach od wznowienia gry bramkę z piętnastu metrów strzelił Christian Gentner. Gospodarze nie mieli jednak zamiaru przegrywać ani remisować tego meczu, więc w 60. minucie spotkania decydującego gola zdobył Ruud van Nistelrooy.
Swój mecz wygrali także piłkarze Hannoveru 96 – pokonali oni SC Freiburg 3:0 i umocnili się w górnej połowie tabeli. Natomiast TSG Hoffenheim udało się wywalczyć remis 2:2 z Leverkusen po rzucie karnym w czwartej minucie doliczonego czasu gry.









