W hicie 7. kolejki Bundesligi Bayern Monachium wygrał z Bayerem Leverkusen 3:0. Wynik spotkania otworzył Thomas Mueller, a drugie trafienie było autorstwa Van Buytena. Przy obu golach asystował niezawodny Ribery. Natomiast trzecia bramka to dzieło wprowadzonego w drugiej połowie Robbena.
Bayern przystąpił do tego spotkania w roli absolutnego faworyta. Ostatnich osiem meczów „Bawarczyków” to same zwycięstwa, i to bez straty ani jednego gola. Do tego dochodzi wielu nieobecnych w ekipie z Leverkusen. W Monachium nie zagrali m.in. Adler, Kadlec, Schwaab, Barnetta, Ballack czy Schurrle. Natomiast gospodarze mogli cieszyć się z powrotu do składu Gomeza. A nieobecność Gustavo oraz Robbena nie powinna mocno obniżyć jakości głównego faworyta do mistrzostwa Niemiec.

Już pierwsza akcja spotkania pokazała, że to Bayern będzie dominował. Niezły rajd prawą stroną przeprowadził Mueller, jednak dośrodkował czy może strzelał, ciężko to jednoznacznie stwierdzić, w każdym razie zrobił to za mocno. Ale już w 5. minucie Niemiec się nie pomylił. W swoim stylu na lewej stronie szarpnął Ribery, płasko dograł po ziemi na piąty metr, a tam Mueller tylko dostawił nogę. Bayern bardzo szybko objął prowadzenie i zanosiło się na kolejny pogrom. Gospodarze znaleźli się w sytuacji, jaką uwielbiają. Mogli spokojnie rozgrywać sobie piłkę od skrzydła do skrzydła bądź też czekać na rywala na własnej połowie i groźnie kontratakować dzięki broni o nazwie Ribery.
W 11. minucie Bayer pokazał, że nie zamierza tanio oddać tego spotkania. Błąd popełnił Van Buyten, którego ograł Kiessling, i reprezentant Niemiec sprawdził czujność Neuera, pewnie broniącego to uderzenie. Po chwili Kiessling po raz kolejny był na ustach komentatorów. Tym razem za brzydki faul zawodnik dostał żółtą kartkę. Indywidualnie ukarany przez arbitra został także Toprak. A 60 sekund później bramkę na 2:0 zdobył rosły Belg Bayernu. Gospodarze mieli rzut wolny z dwudziestu kilku metrów. Do piłki podszedł Ribery, który lekko tylko musnął piłkę, do niej dopadł Van Buten i potężnym strzałem nie dał najmniejszych szans bramkarzowi na skuteczną obronę. Piękny gol.
Kolejne fragmenty upływały pod dyktando gospodarzy. Bayern grał swoje, mając bezpieczną przewagę dwóch bramek, i konstruował następne sytuacje. W defensywie monachijczyków można było obawiać się o Van Buytena, który w każdej chwili mógł „popisać się” jakimś szkolnym błędem. Ale na szczęście po drugiej stronie tej szali stał Neuer, imponujący bardzo pewną i spokojną grą.
W 40. minucie Bayern sprytnie, krótko rozegrał rzut rożny. Później po ładnej kombinacji podań piłka trafiła do Ribery’ego, który świetnie przełożył futbolówkę na lewą nogę i gdyby nie blok jednego z defensorów Leverkusen, zapewne padłaby trzecia bramka. Gospodarze spokojnie grali swoją piłkę i nie pozwolili rywalom już na żadne zagrożenie w pierwszej połowie. Do przerwy Bayern prowadził 2:0.









