Po tym jak ogłoszono, że po sezonie Bayern Monachium pożegna się z Louisem van Gaalem, pojawiło się mnóstwo spekulacji na temat jego następcy. W gronie kandydatów dość często przewijało się nazwisko Joachima Löwa. Jednak działacze klubu z Bawarii zdementowali te plotki.
Holenderski szkoleniowiec, Louis van Gaal, opuści Allianz Arena po zakończeniu sezonu. Mimo niezłych wyników w Lidze Mistrzów, Bayernowi nie wiedzie się najlepiej na krajowym podwórku. Obecnie „Bawarczycy” nie zajmują nawet lokaty, która gwarantowałaby im przyszłoroczny udział w Champions League. Finał tych rozgrywek w następnym sezonie odbędzie się na Allianz Arena. Dlatego Bayern zrobi wszystko, by w przyszłym roku sięgnąć po to trofeum.
Po ogłoszeniu odejścia Van Gaala pojawiło się sporo spekulacji na temat jego następcy. Jednym z kandydatów do objęcia sterów w Bayernie miał być Joachim Löw – selekcjoner reprezentacji Niemiec. Jednak dyrektor sportowy klubu, Christian Nerlinger, stwierdził w sobotę, że to tylko plotki.
– To wszystko to czyste spekulacje, w których nie ma nawet ziarna prawdy. Postaramy się znaleźć dobre i przekonywające rozwiązanie tego problemu. W grę nie wchodzi tymczasowa praca, tego jestem pewien. Chcemy trenera, który zapewni klubowi sukcesy – powiedział Nerlinger.








