Bayern Monachium pręży muskuły. Borussia Dortmund na kolanach


Bayern Monachium w imponującym stylu rozprawił się z podopiecznymi Luciena Favre'a

9 listopada 2019 Bayern Monachium pręży muskuły. Borussia Dortmund na kolanach
sportsnet.ca

Der Klassiker to jedno z tych starć na które się czeka cały sezon z wypiekami na twarzy. Pikanterii temu starciu dodała dyspozycja obu ekip na początku sezonu. Zarówno Borussia Dortmund jak i Bayern Monachium zawodzą w Bundeslidze. Przed 11. serią gier byli zmuszeni do oglądania pleców Borussii Monchengladbach prowadzonej przez Marco Rose. Dodatkowo Bawarczycy po bolesnej porażce 5:1 przeciwko Eintrachtowi Frankfurt zwolnili Niko Kovaca. Natomiast od dłuższego czasu na włosku wisi również posada Luciena Favre'a.


Udostępnij na Udostępnij na

Schedę po chorwackim szkoleniowcu tymczasowo przejął Hans-Dieter Flick. 54-letni szkoleniowiec ostatnimi czasy był jednym z asystentów zwolnionego z klubu byłego trenera Eintrachtu Frankfurt. Więcej o Flicku, który w newralgicznym momencie przejął Bayern znajdziecie TUTAJ. Jednak czy Hans ma szansę przetrwać dłużej na stołku trenerskim w stolicy Bawarii? Oto co Niemiec mówił w trakcie przedmeczowej konferencji.

– Chcemy pokonać Borussię. To będzie pojedynek na wysokim poziomie, obie drużyny posiadają bardzo dobrych zawodników. BVB cechuje się wielką szybkością. Musimy się im przeciwstawić, dobrze się bronić i poradzić sobie z tym. Obecnie liczy się dla mnie mecz z Dortmundem, to mój główny cel. Pragniemy wygrać ten pojedynek. To właśnie w tej chwili napędza mnie i moją drużynę. Czuję, że drużyna jest przygotowana na to. Wszelkie inne sprawy nie interesują mnie, to Bayern decyduje i uszanuję to. Tutaj chodzi o dobro Bayernu. – mówił tymczasowy szkoleniowiec Bayernu. Więcej jego przedmeczowych wypowiedzi możecie przeczytać TUTAJ.

Allianz Arena nie leży Borussii

Granie w Monachium dla podopiecznych Luciena Favre’a to prawdziwy ambaras. Po raz ostatni w Bundeslidze czarno-żółci pokonali Bayern Monachium na ich stadionie w kwietniu 2014 roku. Wówczas udało im się pewnie pokonać Die Roten aż 3:0 po bramkach Marco Reusa, Henricha Mychitariana i Jonasa Hofmanna.

Jednak od tamtej pory udało im się jedynie raz pokonać Bayern w Pucharze Niemiec. Natomiast w Bundeslidze na Allianz Arenie od tamtej wygranej zmierzyli się przeciwko sobie 6 razy. W tych sześciu starciach piłkarze Bayernu Monachium strzelili aż 22 bramki tracąc raptem trzy. Te statystki pokazują jak niewdzięcznym terenem dla BVB w ostatnich latach jest stadion Bawarczyków.

Dodatkowo w dwa ostatnie Der Klassikery to była istna demonstracja siły Bayernu Monachium. Wyniki 5:0 i 6:0 były dla Borussii brutalnym zderzeniem z rzeczywistością i marzeniami o sięgnięcie po wyczekiwane mistrzostwo Niemiec. W tych dwóch meczach Robert Lewandowski strzelił swojej byłej ekipie aż 5 bramek. Natomiast dzisiejszego spektaklu Borussia również nie będzie wspominała dobrze. Kto wie czy ta wysoka wygrana Bayernu nie była ostatnim podrygiem Luciena Favre’a w Zagłębiu Ruhry?

Kolejny dzień w biurze dla Roberta Lewandowskiego

„Lewy” po raz kolejny pokazał klasę w spotkaniu przeciwko Borussii Dortmund. Polak już w 17. minucie znalazł drogę do bramki strzeżonej przez Romana Burkiego. Polak wykorzystał to, że nie był osaczony przez żadnego z rywali, którzy w międzyczasie chyba zdecydowali się wyskoczyć na wursta. Defensorzy BVB zachowali się niczym dzieci we mgle zostawiając Lewandowskiemu zbyt dużo miejsca kilka metrów od własnej bramki. Kolejne trafienie Polak dołożył w 76. minucie spotkania.

Natomiast Robert Lewandowski na dzisiejsze spotkanie nawiązując do słynnego symulatora piłkarskiego menedżera wyszedł napakowany niczym kabanos. Kapitan reprezentacji Polski uczestniczył w większości akcji ofensywnych Bayernu Monachium i nawet o mały włos nie strzelił gola Comanem w pierwszej części meczu. Jednak bardziej od bramki czy udanych passów zaimponował przyjęciem piłki w 27. minucie meczu. To właśnie po takich zagraniach poznaje się piłkarzy wyjątkowych.

Można powiedzieć, że dla Roberta Lewandowskiego sobota była kolejnym dniem w biurze. „Lewy” strzelił bramkę w 11. kolejnym meczu Bundesligi i zbliża się do wydawałoby się jeszcze niedawno niemożliwego do przebicia rekordu Gerda Mullera. Legendarny niemiecki snajper strzelił co najmniej jednego gola w 16. kolejnych ligowych meczach. Bayern Monachium w najbliższych 6. meczach rzuci rękawicę przed własną publicznością Bayerowi Leverkusen, Werderowi Brema i Wolfsburgowi, a na wyjeździe Fortunie Dusseldorf, Borussii Monchengladbach i Freiburgowi. Wyzwanie przed Polakiem ciężkie, ale kto ma tego dokonać jak nie on w tak niesamowitej formie?

Jadon Sancho twarzą słabej Borussii Dortmund

Niestety Anglik był dzisiaj twarzą beznadziejnej w pierwszej połowie Borussii Dortmund. Czarno-żółci byli bezzębni i Bayern Monachium swoją organizacją gry wyłączył wszystkie atuty dortmundczyków. Jadon Sancho nie istniał z przodu, a jego stroną szła większość ataków gospodarzy. Jego miejsce zajął mający za zadanie uszczelnić flankę Raphael Guerreiro. Podopieczni Luciena Favre’a nie przypominali w jakimkolwiek stopniu tego z czego słyną. Ofensywnego, radosnego futbolu i świetnej organizacji gry w ataku. Nawet ciężko sobie przypomnieć chociaż jedną groźną sytuację stworzoną przez ekipę gości w pierwszej odsłonie spotkania.

Natomiast druga część spotkania wcale nie była bardziej owocna dla wicemistrzów Niemiec. Czarno-żółci dopiero w 69. minucie oddali swój pierwszy strzał w tym meczu. Jednak Paco Alcacer z najbliższej odległości nie trafił w stuprocentowej sytuacji nie utrzymując BVB przy defibrylatorze. Niestety, ale po raz kolejny mieliśmy do czynienia z jednostronnym Der Klassikerem. Bayern Monachium rozłożył na łopatki Borussie Dortmund i pewnie dodał trzy punkty do swego dorobku.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski