Bayern Monachium pokonał FC Nurnberg 1:0 po meczu, który nie stał na zbyt wysokim poziomie. Gola dającego trzy punkty „Bawarczykom” strzelił Arjen Robben.
Już od dłuższego czasu głównym tematem kibiców w Bawarii był zbliżający się pojedynek. Na EasyCredit-Stadion zjawił się komplet ludzi, którzy mieli nadzieję na emocjonujące widowisko w 184. derbach. Nie był to jednak mecz, który stał na wysokim poziomie. Bayern, aby mieć zdecydowanie większe szanse, musiał tę rywalizację wygrać, aby zbliżyć się na trzy punkty do prowadzącej w tabeli Borussii Dortmund, która wczoraj zremisowała ze Stuttgartem 4:4.

W pierwszych piętnastu minutach to o dziwo gospodarze mieli okazję do objęcia prowadzenia. Najpierw, po dośrodkowaniu co do centymetra przez Pinolę, piłkę strzałem głową uderzył Wollscheid. Futbolówka trafiła jednak wprost do koszyczka Neuera. Chwilę później gdyby Holousek zmienił lot piłki lecącej w stronę bramki piłkarzy z Monachium, byłoby 1:0. W odpowiedzi Mueller zaprezentował wszystkim swoja szybkość i kunszt techniczny. Niemiec tylko przemknął między trzema obrońcami rywali, ale na pokonanie Schafera brakło mi sił. Na uwagę zasługuje również strzał w poprzeczkę Badstubera. Opisane sytuacje nie przyniosły jednak gola, a kolejne minuty meczu uświadamiały nas w przeświadczeniu, że będzie to, jak na rozgrywki niemieckiej Bundesligi, dość nudnawe spotkanie.
Trener Jupp Heynckes już po pięciu minutach po przerwie zdecydował się na wprowadzenie swoich dwóch armat, które miały wystrzelić. Mowa oczywiście o Francku Riberym, oraz Bastianie Schweinsteigerze, który po kontuzji wprowadzany jest do składu bardzo ostrożnie. W 66.minucie piłka po strzale Gomeza wylądowała w siatce gospodarzy, ale gol nie został uznany. Sędzia liniowy dopatrzył się w tej sytuacji pozycji spalonej Muellera, który dogrywał do „Super Mario”. Jak się później okazało, asystent Feliksa Zwayera popełnił błąd, bo Holender idealnie wybiegał zza pleców obrońców.
Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Kluczowy moment nastąpił na 20 minut przed końcem spotkania. Fantastycznym prostopadłym podaniem do Ribery’ego popisał się Schweinsteiger. Francuz, będąc sam na sam z Schaferem, nie zastanawiał się długo i uderzył z pierwszej piłki. Ta wylądowała jednak na rękach golkipera Norymbergi i wyleciała ponownie w boisko, wprost pod nogi Arjena Robbena, który w końcu z zimną krwią umieścił piłkę w siatce. Po tej bramce cały zespół, łącznie z Juppem Heynckesem, oszalał ze szczęścia, bo zdawał sobie sprawę, że może to być jedyny gol w tym meczu, ale jakże cenny. W odpowiedzi ładną, indywidualną akcję zaprezentował Mak, który z łatwością minął Lahma. Na szczęście dla kapitana gości idealnie asekurował Badstuber. W ostatnich fragmentach grę prowadziła ekipa Nurnberg, która starała się doprowadzić do remisu. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Cohen, który sprawił spore problemy Neuerowi. Monachijczycy skupili się na grze defensywnej i ewentualnej kontrze, która dopełniłaby formalności. Po jednej z takich akcji Gomez strzałem głową trafił w poprzeczkę. Do końca nic jednak na tablicy świetlnej się nie zmieniło. Dzięki temu zwycięstwu Bayern ma już tylko trzy punkty straty do Borussii Dortmund.









