Nie bez trudu przyszło ligowe zwycięstwo „Bawarczykom”. W meczu otwierającym 15. kolejkę Bundesligi Bayern Monachium pokonał bowiem Borussię Moenchengladbach 2:1. Do siatki przyjezdnych trafiali Mario Gomez oraz po pięknym strzale z rzutu wolnego Holger Badstuber. W drużynie gości na listę strzelców wpisał się zaś Roel Brouwers.
Na Allianz Arena doszło do pojedynku drużyn, które swoje mecze w ostatniej kolejce wygrały. Bayern po kryzysie w Bundeslidze pokonał 3:0 Hannover 96, a Borussia Moenchengladbach niespodziewanie ograła Schalke Gelsenkirchen 1:0. Przed rozpoczęciem konfrontacji faworyt był tylko jeden. Kibice w Monachium mieli bowiem nadzieję, że kryzys ich pupili jest rozdziałem zamkniętym. Warto również zaznaczyć, iż od początku spotkania na murawie biegał Ivica Olić, w którym to właśnie Louis Van Gaal widzi zbawcę drużyny z Bawarii.
Wraz z pierwszym gwizdkiem arbitra do ataków ruszyli gospodarze. Najpierw akcję prawym skrzydłem nieskutecznie zakończył właśnie Olić, później zaś po rzucie wolnym świadkami byliśmy zamieszania w polu karnym gości, lecz nie doszło tam do groźnej sytuacji. Borussia prawie wszystkimi zawodnikami czekała na własnej połowie na to, co zrobią wicemistrzowie kraju. Podopieczni Michaela Frontzecka zdecydowanie nastawieni byli na grę z kontry. Wzmożona ofensywa „Bawarczyków” przyniosła efekt już w 19. minucie. Na mocny, płaski strzał lewą nogą w krótki róg bramki Logana Bailly zdecydował się Mario Gomez i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Wydawało się, że piłkarze Van Gaala kontrolują przebieg meczu. W 28. minucie zdarzył im się jednak katastrofalny błąd w defensywie i oko w oko z Hansem-Jorgiem Buttem stanął Roel Brouwers. Obrońca przyjezdnych nie miał problemów ze skierowaniem futbolówki do siatki i na tablicy świetlnej widniał już remis – 1:1.
Bayern w konfrontacji z Borussią Moenchengladbach grą przypominał mecz, kiedy podejmował Schalke Gelsenkirchen. Do momentu strzelenia pierwszego gola, to gospodarze dzielili i rządzili na boisku. Po wyrównaniu rywala poczynania boiskowe „Bawarczyków” pozostawiały jednak wiele do życzenia. Po trzech kwadransach zatem z wyniku bardziej byli zadowoleni goście. Mimo to, monachijczycy wierzyli, że po przerwie uda się zmienić oblicze spotkania.
Druga odsłona rozpoczęła się podobnie jak początek meczu. To Bayern utrzymywał się przy piłce i konstruował ataki pozycyjne. Zawodnicy z Moenchengladbach czekali na przeciwnika, wiedząc że 1:1 to dla nich niezwykle korzystny rezultat. W 58. minucie na trybunach zaczęły pojawiać się pierwsze gwizdy jako wyraz zniecierpliwienia. „Bawarczycy” bowiem grali ospale i nie mogli zagrozić przyjezdnym. Po wejściu na murawę Arjena Robbena boiskowe wydarzenia przybrały nieco rumieńców. To pozytywnie wpłynęło na Bayern, który jeszcze większymi siłami dążył do strzelenia upragnionej bramki. Cel ten udało się zrealizować kwadrans przed końcem. Rzut wolny w narożniku pola karnego wykonywał młodziutki obrońca, Holger Badstuber. Uderzył on na tyle precyzyjnie i mocno, że nie dał szans na skuteczną interwencję Loganowi Bailly.
Ostatecznie Bayern pokonał Borussię Moenchengladbach 2:1. Zwycięstwo „Bawarczykom” nie przyszło jednak łatwo. Długo na tablicy świetlnej widniało 1:1 i z upływem każdej minuty kolejna strata punktów przez podopiecznych Louisa Van Gaala stawała się bliższa. W rezultacie monachijczycy przynajmniej do sobotnich starć cieszyć się mogą z trzeciej pozycji w tabeli.








