Bayern Monachium pokonał Werder Brema 2:1 w meczu 32. kolejki Bundesligi. Bohaterem spotkania był Franck Ribery, który zapewnił „Bawarczykom” trzy punkty już w doliczonym czasie gry. Zwycięstwo przedłużyło ich szansę na mistrzowski tytuł. Jednak teraz wszystko w nogach piłkarzy Borussii Dortmund, którzy o 18:30 zmierzą się z Borussią M’Gladbach.
Gospodarze przystępowali do spotkania ciągle z nadzieją na udział w przyszłorocznej edycji Ligi Europy. Warunkiem zachowania szans było zwycięstwo w sobotnim meczu. Należało jednak pamiętać, że Bremeńczycy nie wygrali żadnego z sześciu ostatnich spotkań. Z kolei patrząc na skład Bayernu, można było przypuszczać, że Jupp Heynckes pogodził się już z utratą szans na mistrzostwo Niemiec, myślami będąc przy rewanżowym meczu półfinału Ligi Mistrzów. Opiekun gości dokonał aż ośmiu zmian w porównaniu ze spotkaniem przeciwko Realowi. Sobotni mecz na ławce rezerwowych rozpoczęli m.in. Phillip Lahm, Franck Ribery, Arjen Robben i Mario Gomez – oszczędzani na środowy rewanż w Madrycie. Także gospodarze zagrali w osłabieniu. Z powodu kartek lub kontuzji trener Thomas Schaaf nie mógł skorzystać z Clemensa Fritza, Philippa Bargfredego, Mehmeta Ekiciego czy też Marko Marina.
Spotkanie na Weserstadion odważniej rozpoczęli goście. Piłkarze desygnowani dzisiaj przez trenera Heynckesa starali się pokazać z jak najlepszej strony, udowadniając, że zasługują na miejsce w podstawowym składzie. Pierwszą dogodną sytuację „Bawarczycy” stworzyli sobie już w 2. minucie, jednak dośrodkowania Takashiego Usamiego nie wykorzystał Nils Petersen. Niespełna 24-letni Niemiec jeszcze lepszą sytuację miał w 18. minucie. Tym razem po jego ładnym strzale głową górą był Tim Wiese.
W kolejnych minutach coraz śmielej zaczęli sobie poczynać gospodarze. Gdyby w 23. minucie lepiej w polu karnym zachował się Markus Rosenberg, mogli nawet objąć prowadzenie. A tak, poza jeszcze niecelnym strzałem Naldo z rzutu wolnego, kilku rzutów rożnych i spalonych, Bremeńczycy nie mieli za dużo z gry. W 41. minucie asystent głównego arbitra, Manuela Gräfe, popełnił błąd, gwiżdżąc spalonego Claudio Pizarro. Powtórki pokazały, że wychodzący na czystą pozycję Peruwiańczyk był dobrze ustawiony. Tuż przed przerwą przypomnieli o sobie goście. Idealną okazję miał ponownie Petersen. Tym razem jego strzał wylądował na poprzeczce. Niemiec na koniec pierwszej połowy mógł mieć już trzy trafienia, a tak skończyło się bezbramkowo.
Tak jak w całej pierwszej połowie oba zespoły grały dość statycznie, tak po przerwie ruszyły z animuszem. W 49. minucie koronkową akcję monachijczyków mógł zamienić na gola Ivica Olić, jednak jego strzał o kilka metrów minął bramkę gospodarzy. W 51. minucie swoje nieprzeciętne umiejętności zaprezentował golkiper Bayernu, Manuel Neuer, wybijając strzał Pizarro na rzut rożny. Z kornera znakomicie dośrodkował Zlatko Junuzović, Pizarro przedłużył piłkę do Naldo, który z kilku metrów nie dał szans Neuerowi. Było 1:0 dla gospodarzy. Podrażnieni monachijczycy próbowali odpowiedzieć bardzo szybko. W 63. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Thomas Müller, ale strzelec bramki znakomicie zablokował reprezentanta Niemiec.








