Po zmaganiach międzynarodowych pora na powrót do rywalizacji na własnych podwórkach. Już w ten weekend rozegrane zostaną mecze w ramach 24. kolejki Bundesligi. Do hitu niewątpliwie możemy zaliczyć potyczkę Bayeru Leverkusen z Bayernem Monachium.
Sobota, godzina 15:30
Pierwsze mecze zbliżającej się kolejki rozpoczną się w sobotę o godzinie 15:30. Spośród sześciu potyczek jedna chyba najbardziej będzie elektryzowała piłkarskie Niemcy. Mowa oczywiście o rywalizacji Bayeru Leverkusen z Bayernem Monachium. Podopieczni Robina Dutta w ostatnich dwóch meczach zdobyli sześć punktów. Fakt ten może dawać kibicom „Aptekarzy” nadzieję na korzystny wynik z drużyną, która obecnie zajmuje drugie miejsce w ligowej tabeli. W ostatnim, bardzo ważnym, dla układu sił w Bundeslidze, meczu Bawarczycy pokonali Schalke 04 Gelsenkirchen. Dwie bramki w tym meczu zdobył Franck Ribery, którego występ z drużyną z zachodnich Niemiec stoi pod znakiem zapytania. Francuz nabawił się kontuzji podczas ostatniego meczu towarzyskiego reprezentacji Joachima Loewa z kadrą Francji. Lekarze i masażyści robią wszystko, aby postawić na nogi swoją największą gwiazdę, jednak na razie nie wiadomo, czy mięsień uda wytrzyma. Pewne jest natomiast, że spotkanie będzie musiał opuścić Holger Badstuber, który narzeka na mięśnie brzucha. W zespole Robina Dutta próżno będzie szukać na boisku takich piłkarzy, jak: Andre Schuerrle, Verdan Ćorluka oraz Eren Derdiyok. Mecz zapowiada się bardzo interesująco. Jeżeli „Aptekarze” zdołają pokonać rywali, to utrzymają pozycję premiującą awansem do ligi europejskiej. Natomiast Bayern, aby myśleć o mistrzostwie Niemiec i dogonieniu Borussii Dortmund, nie może pozwolić sobie na porażkę.
Werder Brema to drużyna, która obecnie sąsiaduje w tabeli z Bayerem Leverkusen. Podopieczni Thomasa Schaafa zajmują szóste miejsce w ligowej rywalizacji. W najbliższej kolejce „Zielono-biali” będą rywalizowali w Berlinie, gdzie zmierzą się z miejscową Herthą, która po awansie do Bundesligi po raz kolejny musi walczyć o utrzymanie. Kibice ze stolicy Niemiec muszą bardzo wysilić swoją pamięć, aby przypomnieć sobie zwycięstwo w meczu ligowym swoich pupili. Ostatnie cztery miesiące to pasmo porażek, w które wplecione zostały cztery remisy. Takie wyniki sprawiły, że Otto Rehhagel musi się głowić, co zrobić, aby utrzymać zespół w najwyższej klasie rozgrywkowej. W całym sezonie berlińczycy wygrali tylko dwa razy na własnym terenie. Były to jednak zwycięstwa na początku sezonu. Werder nie jest jednak zespołem, który lubi grać na wyjazdach. W składzie drużyny gospodarzy zabraknie pauzujących za kartki Andreasa Ottla i Petera Niemeyera oraz Fabiana Lustenberga i Maika Franta, którzy narzekają na urazy. Bremeńczycy wciąż muszą sobie radzić bez kontuzjowanych Naldo, Sebastiana Proedla, Tima Borowskiego i Aarona Hunta, a także Clemensa Fritza, który przekroczył limit żółtych kartek. Mimo tych braków kadrowych faworytami będą przyjezdni.
FC Kaiserslautern to zespół, który po ostatniej kolejce znajduje się w strefie spadkowej do drugiej Bundesligi. Drużyna, w której kadrze znajdują się Ariel Borysiuk oraz Jakub Świerczok, w tym roku kalendarzowym nie schodziła jeszcze z boiska jako zwycięzca. Wszyscy w ekipie „Czerwonych Diabłów” przekonują, że zupełnie zapomnieli już o ostatnim pojedynku z Mainz, w którym to meczu dali sobie strzelić aż cztery gole. W tym tygodniu cała drużyna trenowała bardzo intensywnie i na łamach prasy trener Marco Kurz wyraził nadzieję, że zespół nie powieli błędów z ostatniej rywalizacji. Wydaje się, że ekipa Wolfsburga to idealny rywal na to, aby przełamać złą passę. „Wilki” również nie są w najlepszej formie. Świadczyć może o tym chociażby fakt, że nie potrafią wygrać od dwóch spotkań. W zespole K’lautern na boisku zabraknie Kevina Trappa, a także Alexandra Bugery, Dorge’a Kouemahy i Itaya Shechtera. Wydaje się, że mecz z perspektywy ławki rezerwowych rozpocznie Jakub Świerczok. Pewne miejsce w składzie przedostatniej drużyny Bundesligi ma były piłkarz Legii Warszawa – Ariel Borysiuk. W składzie Wolfsburga na pewno nie ujrzymy dwóch Czechów Jana Polaka i Petra Jiraceka, którzy leczą kontuzje.








