W ostatnim spotkaniu 32. kolejki Bundesligi na Allianz Arena spotkały się drużyny Bayernu Monachium i Schalke Gelsenkirchen. Mecz był rozgrywany w cieniu tryumfu Borussii Dortmund, ale z pewnością nie zawiódł sympatyków niemieckiej ekstraklasy. Bayern pokazał, jak bardzo zależy mu na przyszłorocznej grze w Lidze Mistrzów i rozgromił Schalke aż 4:1, dzięki czemu „Bawarczycy” wrócili na ligowe podium.
Dla Bayernu Monachium spotkanie to było bardzo ważne, gdyż „Bawarczycy” wciąż walczą o trzecią lokatę w lidze, by móc w przyszłym sezonie grać w Champions League. Ofensywne nastawienie gospodarzy szybko przyniosło rezultaty. Już w 6. minucie Bayern wyszedł na prowadzenie. Fatalny błąd popełnił Annan, któremu piłkę odebrał Gomez, później napastnik dokładnie podał do Robbena, a ten nie dał szans Neuerowi, sprytnie uderzając między nogami obrońcy. Jednak zaledwie kilka chwil później było 1:1. Teraz z kolei defensywa Bayernu się nie popisała, a konkretnie Badstuber, który wepchnął piłkę do własnej bramki. Kibice zgromadzeni na Allianz Arena byli świadkami kapitalnego widowiska. W 13. minucie Robben urwał się defensywie Schalke i jedynym sposobem na zatrzymanie Holendra był faul. Nieczysto zagrywał Metzelder i za swoje zachowanie obrońca dostał żółtą kartkę. Bayern miał rzut wolny ze skraju pola karnego. Piłka po uderzeniu ze stałego fragmentu gry zatrzymała się na murze i w jakiś sposób trafiła pod nogi Müllera, który umieścił piłkę w siatce. Nie minął kwadrans, a gospodarze prowadzili 2:1.
W 15. minucie żółty kartonik otrzymał Ribery, który moment później popisał się indywidualną akcją, zakończoną niezłym strzałem. Piłka minimalnie minęła prawy słupek bramki Neuera. W Monachium wszystko działo się błyskawicznie. W 19. minucie Bayern podwyższył prowadzenie. Do piłki zgrywanej głową przez Müllera doszedł Gomez, który miał przed sobą pustą bramkę i nie mógł nie trafić w tej sytuacji. Tym samym napastnik Bayernu zwiększył swoje szanse na zdobycie korony króla strzelców. Znakomitą, kolejną okazję miał Müller, ale tym razem fantastycznie obronił Neuer. W 25. minucie ponownie dał znać o sobie Robben. Skrzydłowy Bayernu dostał świetną piłkę i ładnie złożył się do woleja, ale uderzył obok bramki. Kolejne fragmenty meczu to następne ładne akcje gospodarzy. Bardzo ciekawą kombinacją popisał się duet Robben – Müller, ale strzał Niemcowi nie wyszedł. W 30. minucie ponownie efektowną akcją popisał się holenderski gwiazdor z Monachium, który przerzucił piłkę nad Neuerem, ale futbolówkę w ostatniej chwili wybił Metzelder. Schalke było bezradne, podopieczni Rangnicka w żaden sposób nie potrafili nawiązać walki z Bayernem.
W 37. minucie Farfan przegrał pojedynek z Robbenem i musiał uciekać się do faulu, za co dostał żółtą kartkę. Na gola wielką ochotę miał Ribery, który uderzał w stronę Neuera, gdy tylko miał na to okazję, ale reprezentacyjny numer 1 nie chciał skapitulować. Arbiter nic nie doliczył do regulaminowego czasu gry i do przerwy Bayern pewnie prowadził na Allianz Arena z Schalke 3:1.
Ralf Rangnick postanowił zmienić coś w grze swojej drużyny i na drugą połowę nie wyszli Raul i Sarpei. Ich miejsca zajęli Edu i Baumjohann. Po zamianie stron spotkanie się wyrównało, Schalke nie było już zamknięte na własnej połowie. W 55. minucie Bayern trochę przekombinował i ostatecznie uderzenie Müllera nie sprawiło Neuerowi problemów. Do sytuacji po dośrodkowaniu z rzutu rożnego doszedł Robben, ale jego główka nie znalazła drogi do bramki. Powoli zaczął nam się przypominać obraz z pierwszej połowy. Szansę miał także Müller, ale brakowało skuteczności. Bayern wciąż nacierał, wciąż szukał kolejnych goli, ale na jego drodze albo stawał Neuer, albo wyręczali go obrońcy. Schalke sporadycznie podchodziło pod pole karne rywala, ale na tym jego ataki się kończyły. W 71. minucie boisko opuścił Contento, którego zastąpił Ottl.








