W rundzie wiosennej poprzedniego sezonu VfL Wolfsburg pokonał na własnym boisku Bayern Monachium 5:1. Dla zespołu z Volkswagen Arena był to kolejny krok do zdobycia tytułu mistrzowskiego, a dla „Bawarczyków” powód do wielkiego wstydu. Czas zatem na rewanż…
Królewski krok do mistrzostwa
Obecny sezon układa się jednak zupełnie inaczej. Bayern Monachium w rundzie jesiennej pokonał na Allianz Arena rywali z Wolfsburga 3:0. Również w sobotnim spotkaniu „Bawarczycy” liczą na zwycięstwo, tym bardziej, że aktualny mistrz Niemiec ma problemy ze zdobywaniem punktów i obecnie zajmuje odległe jedenaste miejsce w tabeli. Drużyna z Volkswagen Arena traci średnio dwie bramki na mecz, a w dodatku Brazylijczyk Grafite jest cieniem samego siebie, mając na koncie zaledwie pięć trafień (dokładnie rok temu miał ich 12). Passa bez zwycięstwa trwa już od 7 listopada…
– Teraz skupiamy się tylko na Bayernie. To zespół, który posiada dużą pewność siebie, gdyż co mecz zdobywa komplet punktów. To bardzo wyrównana drużyna i świetny kolektyw – komplementuje rywali trener VfL Wolfsburg, Lorenz-Gunter Kostner.
Dzięki znakomitej grze w ostatnich meczach Bayern Monachium ciągle może poważnie myśleć o mistrzostwie. „Bawarczycy” wygrali siedem spotkań z rzędu, strzelając swoim przeciwnikom 23 bramki. Do wielkiej formy wraca Arjen Robben, problemy zdrowotne ma już za sobą Franck Ribery, skutecznością imponuje Mario Gomez, a walecznością Ivica Olić. Dodając do tego coraz lepszą grę wychowanków (m.in. Holgera Badstubera oraz Thomasa Mullera), faworyt najbliższego spotkania jest tylko jeden.
– Straciliśmy wiele punktów w rundzie jesiennej, ale teraz je powoli odzyskujemy. Nie jesteśmy jeszcze liderami, więc przed nami wielka praca, ale mamy na tyle mocną ekipę, żeby zdobyć tytuł mistrzowski – zdradza napastnik FCB, Ivica Olić.
Hertha walczy o życie, Werder o puchary
Zespół z Berlina po 20. kolejce nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, choć w rundzie wiosennej nie przegrał. Drużyna Freidhelma Funkela spisuje się o wiele lepiej niż jesienią, jednak najważniejsze teraz dla „Starej Damy” są punkty. Kibice Herthy liczą na tak dobrą postawę, jak w spotkaniu przeciwko Hannoverowi, gdzie ich pupile pokonali rywali 3:0.
O zwycięstwo berlińczykom może być trudno, bo szkoleniowiec Werderu – Thomas Schaaf – zapowiada przerwanie złej passy już w najbliższy piątek. Drużyna z Bremy przegrała kolejno z Schalke Gelsenkirchen, HSV, Eintrachtem Frankfurt, Bayernem Monachium oraz Borussią Monchengladbach i spadła z drugiego na szóste miejsce. Ta seria ma się jednak zakończyć po konfrontacji z Herthą Berlin, a o to ma zadbać imponująca formacja ofensywna (Pizarro, Hunt, Marin oraz Ozil).
– Widziałem na treningu, że wszyscy podchodzą poważnie do tej sytuacji, teraz najważniejsze dla nas jest zwycięstwo w piątkowym meczu – wyjaśnia szkoleniowiec gospodarzy, Thomas Schaaf.








