Duże rozczarowanie spotkało sympatyków Borussii Dortmund. Gospodarze ulegli bowiem w pierwszym meczu obecnych rozgrywek Bayerowi Leverkusen 0:2. Powodów do radości nie mają również kibice znad Wisły – żaden z naszych reprezentantów nie wyszedł w pierwszym składzie Borussii.
Absencja Jakuba Błaszczykowskiego była pewna już od meczu eliminacji Ligi Europejskiej przeciwko Karabachowi Agdam, w którym Kuba odniósł kontuzję uda. Mimo urazu Polaka morale w Dortmundzie pozostawały wysokie. Obiecujące transfery oraz świetna, jak zwykle, atmosfera na trybunach Signal-Iduna-Park napawały optymizmem piłkarzy, sztab szkoleniowy, zarząd klubu oraz kibiców „BVB”.
Samo spotkanie rozpoczęło się spokojnie. Oba zespoły grały bez ryzyka, nie forsując tym samym tempa gry. W 14. minucie meczu miało miejsce poważne ostrzeżenia dla Borussii. Eren Derdiyok uderzył z 18 metrów, piłka zmieniła tor lotu po kontakcie z Nevenem Suboticiem i trafiła w słupek. Jak okazało się pięć minut później, nie było to ostrzeżenia bez pokrycia. Po dwójkowej akcji z Gonzalo Castro, Arturo Vidal wyłożył piłkę z prawej strony pola karnego za plecy obrońców. Tam znajdował się Tranquillo Barnetta i strzałem w długi róg, między nogami Matsa Hummelsa, zapewnił gościom prowadzenie.
Już trzy minuty później kibice gospodarzy zrozumieli, że o punkty będzie bardzo trudno. Wynik na 2:0 podwyższył bowiem Renato Augusto. Brazylijczyk otrzymał piłkę od Derdiyoka, minął trzech rywali, po czym celnym strzałem w długi róg zakończył akcję bramką. Do końca pierwszej części gry dortmundczycy próbowali szybko odpowiedzieć trafieniem na 1:2, jednak oddawane przez nich strzały mijały bramkę Bayeru.
Po przerwie oba zespoły wyszły na boisko w tym samym ustawieniu. Sporą aktywnością wykazywał się nowy nabytek „BVB”, Shinij Kagawa. Gospodarze nadal nie potrafili strzelić choćby bramki kontaktowej. Właśnie dlatego w 63. minucie meczu do gry wszedł Robert Lewandowski, zaliczając tym samym swój pierwszy występ w Bundeslidze. Cztery minuty po nim na placu gry pojawił się drugi z naszych rodaków – Łukasz Piszczek. Mimo świeżego powiewu w postaci Polaków, Borussia Dortmund do końca meczu nie potrafiła już zaszkodzić pewnym swego „Aptekarzom”.
Jak widać, Bayer Leverkusen świetnie wszedł w nowy sezon Bundesligi. Co do Borussii Dortmund, miejmy nadzieję, że rozkręci się w trakcie trwania sezonu, a uczyni to z wydatną pomocą Polaków, na których coraz odważniej stawiał będzie trener Jürgen Klopp.








