Trzy z pięciu sobotnich spotkań ligi niemieckiej zakończyły się remisem. Wśród nich były mecze Freiburga z Schalke oraz Bochum z Bayerem Leverkusen. Złą passę przerwał zespół z Hoffenheim, któremu udało się pokonać inną drużynę w kryzysie – Hannover.
Leverkusen zaskoczone przez Bochum
Dotychczas Bayer samodzielnie liderował tabeli. Drużyna Heynckesa od początku sezonu jest niepokonana. Tym razem, mimo wyraźnej przewagi, „Aptekarzom” nie udało się wywalczyć zwycięstwa, przez co punktowo zrównali się z nimi Bayernem Monachium.
Leverkusen od początku przeważało w Bochum. Mimo to przez długi czas żaden ze strzałów nie zamienił się na bramkę. Dopiero w 45. minucie Kiessling i Derdiyok w sytuacji dwóch na dwóch stworzyli świetną okazję, po której padła bramka. Niemiec podał do Szwajcara, który nie miał już problemów ze zdobyciem gola.
Druga połowa także rozpoczęła się od starań „Aptekarzy”, którzy jak najszybciej chcieli przesądzić o zwycięstwie. Wspaniałe szanse pozostały jednak niewykorzystane. Zamiast podwyższenia prowadzenia dla gości, w 68. minucie padł gol wyrównujący dla gospodarzy. Słabe ofensywnie Bochum swoją pierwszą akcję wykończyło bramką. Holtby świetnie podał do Dedicia, który pewnie pokonał Rene Adlera i zagwarantował swojej drużynie bardzo szczęśliwy jeden punkt.
Hoffenheim przerywa złą serię
Od początku roku piłkarze TSG Hoffenheim nie zdobyli ani jednej bramki. Zmieniło się to dopiero po meczu z Hannoverem 96. Drużyna Mirko Slomki natomiast cały czas od listopada nie potrafi odnieść zwycięstwa.
Początek meczu był spokojny, choć Hoffenheim bardzo szybko chciało ułożyć grę po swojej myśli. Pierwsze groźne akcje miały miejsce dopiero po około pół godzinie, a najlepsza z nich – w 35. minucie. Wtedy to Chinedu Obasi podał do Carlosa Eduardo, a ten wspaniałym strzałem z kilkunastu metrów zdobył bramkę. Pięć minut później strzelec gola został nieszczęśliwie sfaulowany w polu karnym, a „jedenastkę” na gola zamienił Sejad Salihović.
W drugiej połowie Hoffenheim nadal przeważało. Już w 52. minucie świetną sytuację zmarnował Ibisević. Po pięciu minutach nadzieję na remis obudzili piłkarze Hannoveru. Nowy nabytek, Elson, podał do Arouny Kone, który zdołał pokonać bramkarza przeciwników. Jednak mimo prób, wynik nie zmienił się i Hannover szybciej zbliża się do spadku niż utrzymania w lidze.
Sześć goli w Kolonii
FC Köln podejmowało tym razem HSV. Po ostatnim remisie z Wolfsburgiem, hamburczycy mieli nadzieję na wygraną z dość słabym przeciwnikiem. Długi czas wszystko wskazywało na łatwe zwycięstwo gości, jednak gospodarze zdołali uratować remis.
Już w drugiej minucie meczu Marcell Jansen strzelił pierwszego gola meczu. Mondragon nieszczęśliwie obronił strzał Petricia, do piłki dopadł obrońca HSV i nim którykolwiek z rywali zdążył zareagować, już mógł cieszyć się z prowadzenia.
Po trzydziestu minutach gospodarzom udało się wyrównać. Wrzutkę Petita z rzutu wolnego strzałem głową na bramkę zamienił Mohamad. Nie mógł się jednak długo cieszyć z remisu, gdyż po pięciu kolejnych minutach po drugiej stronie boiska gola, dzięki kilku błędom obrony rywala, zdobył Mladen Petrić.








