Polonia Warszawa udowodniła wczoraj na własnym stadionie wyższość nad przyjezdną z Bielska ekipą, odrabiając jednobramkową stratę z pierwszej połowy. Defensor „Czarnych Koszul”, Marcin Baszczyński, opowiadał jednak, że nie tak planowali to rozegrać.

– Początek miał być zupełnie inny, gdyż chcieliśmy podejść wysoko i strzelić gola – nie ukrywał po zakończonych zawodach środkowy obrońca Polonii Warszawa. – Było zupełnie na odwrót i dostaliśmy mocny strzał w policzek. Na szczęście konsekwentna gra do przodu dała nam końcowy efekt w postaci trzech punktów – przyznał popularny „Baszczu”.
Trzeba przyznać, iż goście z Bielska-Białej bardzo mocno zaskoczyli faworyzowanego rywala, otwierając wynik już w 4. minucie, gdy statyczną grę obrony Polonii wykorzystał Mariusz Sacha i strzałem głową pokonał Michała Gliwę. Przez całą pierwszą połowę i przez długi czas drugiej wydawało się, iż „Górale” dokonają kolejnego wyczynu, wywożąc trzy punkty z tak trudnego terenu (podobnie było z Wisłą i Legią). Jednak dwa trafienia rezerwowego Edgara Caniego przyniosły gospodarzom zasłużoną wygraną.

– Zagraliśmy chyba lepiej niż Wisła i Legia, dlatego Podbeskidziu nie udało się pokusić o sukces – skomentował ten fakt Baszczyński.– Stworzyliśmy dużo sytuacji, chociaż trzeba przyznać, że napędzili nam sporo strachu – dodał.
Były piłkarz m.in. Ruchu Chorzów i Wisły Kraków odniósł się także do kwestii ambicji ekipy ze stolicy. Wydaje się przecież, że klub z Konwiktorskiej celuje w mistrzostwo Polski, lecz niestabilna forma, szczególnie w meczach wyjazdowych, może mu pokrzyżować te plany. – Wszyscy liczyli na nasze deklaracje o mistrzostwie Polski. Ja jednak będę nudny i powiem, że w każdym meczu musimy walczyć o zwycięstwo – jasno odpowiedział Baszczyński.– W ostatniej kolejce pojechaliśmy do Lubina i było różnie. Trzeba się więc koncentrować na tym, co nam coraz lepiej wychodzi. Stwarzamy sytuacje, a napastnicy strzelają gole. To wszystko jest fajne, ale musimy potwierdzić to w meczach wyjazdowych. Jak na razie udało nam się to tylko raz – zakończył.











