Napastnik Manchesteru City wyjawił, że w jego ambicjach leży zdobycie tytułu najlepszego piłkarza na świecie. Włoch pozostaje niezrażony faktem, że nie rozpoczął zbyt pomyślnie pracy na Wyspach Brytyjskich, kiedy przybył do zespołu „Obywateli” latem tego roku.
Pierwszy występ w Premiership były napastnik Interu Mediolan zaliczył dopiero w przegranym ostatnio meczu Manchesteru City z Wolverhamptonem. Włoch ma jednak spore szanse na występ w Lidze Europejskiej w czwartkowej rywalizacji z Lechem w Poznaniu. – Niedzielna konfrontacja była dla mnie ciężkim przedsięwzięciem, gdyż był to dla mnie pierwszy mecz w Premiership, jaki rozegrałem w całości. Muszę jeszcze zrozumieć się z kolegami z zespołu na boisku, co nie jest łatwe, kiedy nie gram – wyjaśnia 20-latek.
Czarnoskóry snajper przyznał, że Premiership jest bardziej wymagająca, mimo to nie zmienia swoich górnolotnych ambicji. – Liga angielska różni się od włoskiej pod względem sędziowania. Odgwizdywanych jest mało fauli, a sytuacje, w których w Serie A arbiter użyłby gwizdka, tutaj nie mają miejsca. Chciałbym zostać najlepszym piłkarzem na świecie. Jestem zdeterminowany, by tego dokonać i zrobię wszystko, by ten cel osiągnąć – zapewnił Balotelli.










