W piątkowym inaugurującym 5. kolejkę Bundesligi meczu Bayer Leverkusen rozbił beniaminka z Augsburga 4:1, a dobry mecz w barwach „Aptekarzy” rozegrał Michael Ballack. Jednak Niemiec, mimo pozytywnych komentarzy po tym meczu, nie może być pewien gry w Lidze Mistrzów.
Ballack to bez wątpienia jeden z najbardziej utytułowanych niemieckich zawodników. Nie dziwi więc fakt, że po zakończeniu swojej przygody z angielskim futbolem nie miał problemu ze znalezieniem nowego pracodawcy. Wydaje się też, że Ballack wyleczył już wszystkie kontuzje, które w ostatnim czasie uniemożliwiały mu reprezentowanie barw klubu z Leverkusen.
Mimo dobrych opinii, jakie w ostatnim czasie otrzymywał Ballack, trener Bayeru, Robin Dutt, bardziej ceni Simona Rolfesa i wszystko wskazuje na to, że to on wystąpi w pierwszej jedenastce podczas meczu w Lidze Mistrzów. Meczu, który jest bardzo ważny dla Michaela Ballacka.
Bayer Leverkusen na Stamford Bridge zmierzy się z Chelsea, byłym klubem Niemca. Robin Dutt przyznaje, że nie wie jeszcze, komu da szansę gry przeciwko podopiecznym Andre Villasa-Boasa.
– Do wtorku pozostało kilka dni i nie wiem jeszcze, który z zawodników dostanie szansę gry z Chelsea. Cieszę się, że Michael w ostatnim czasie prezentuje wysoką formę, ale w mojej drużynie nikt nie może być pewny miejsca w pierwszej jedenastce – powiedział Dutt.








