Wrzawa po zwolnieniu Felipe Scolariego z Chelsea nie ustaje. Media spekulują, że Michael Ballack miał spory wpływ na decyzję Romana Abramowicza. Niemiec jednak zrzuca winę właśnie na dziennikarzy.
O odejściu portugalskiego szkoleniowca mówiło się już po kilku tygodniach jego pracy. Mimo wszystko zwolnienie nastąpiło w dosyć zaskakującej chwili. Natychmiast miejsce „Big Phila” zajął Guus Hiddink, jednak sprawa wciąż jest głośna.
Media spekulują bowiem o powodach, które w mniejszym lub większym stopniu przyczyniły się do zaistniałej sytuacji. Tajemnicą poliszynela były kiepskie relacje Scolariego z zawodnikami. Brazylijczyk nie miał zaufania w szatni. Wśród przeciwników szkoleniowca przodował, zdaniem prasy, Michael Ballack.
Niemiec jednak zdecydowanie temu wszystkiemu zaprzecza. Uważa, że zwolnienie Brazylijczyka było co najmniej zaskakujące i nigdy nie powiedział o nim złego słowa. Ponadto Ballack wskazał prawdziwych winowajców całego zajścia – jego zdaniem – to właśnie „medialny cyrk” wpłynął na decyzję Romana Abramowicza.
Ballack podkreślił także dotychczasowe osiągnięcia Brazylijczyka i przyznał, że gdyby nie medialna nagonka, Scolari dalej pracowałby w klubie. Sam piłkarz nie miałby nic przeciwko temu.










