Skrzydłowy Tottenhamu Gareth Bale wyraził wielkie zadowolenie z powodu nowej roli, którą dostał od Andre Villasa-Boasa w ostatnim meczu z Reading. Przypomnijmy, „Koguty” odniosły wówczas pierwsze zwycięstwo w tym sezonie (3:1).

Portugalski menedżer faworyzuje sprawdzoną już formację 1-4-2-3-1, na szpicy z Jermainem Defoe, ze wspierającymi go właśnie Walijczykiem, Gylfi Sigurdssonem i Aaronem Lennonem. Według 23-latka ustawienie to idealnie pasuje do jego stylu, daje mu bowiem więcej przestrzeni i wolności na boisku.
– Nie gramy tą samą formacją co w zeszłym roku – to inny sposób gry. Jest świetny, masz więcej przestrzeni do ataku, co zawsze jest dobre. Nie trzeba biegać tak dużo, ale i tak trzeba się wracać. Tak długo, jak cieszymy się naszą grą, będziemy pokazywać, do czego jesteśmy zdolni.
W czterech meczach Tottenham zgromadził na razie tylko pięć punktów. Bale wierzy jednak, że to tylko kwestia czasu, kiedy jego drużyna powróci do wygrywania kolejnych pojedynków.
– Wszyscy powinni zrozumieć, że to wymaga czasu, i myślę, że w ostatnim meczu przeciwko Reading było już widać poprawę.
W następnej serii spotkań Tottenham podejmować będzie w niedzielę u siebie Queens Park Rangers.











