Najbardziej wyróżniający się w zeszłym sezonie zawodnik Tottenhamu Hotspur, Gareth Bale, przyznaje, że kocha wszystko to, co związane z Champions League. Pomimo znakomitej dyspozycji reprezentanta Walii „Kogutom” nie udało się zakończyć sezonu w pierwszej czwórce.
Bale ujawnił, że bardzo miło wspomina te czasy, kiedy „The Spurs” występowali w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych na świecie w sezonie 2010/2011. Gareth ocenił je jako bardziej ekscytujące niż domowe rozgrywki.

Ostatnio mogliśmy usłyszeć wiele o plotkach łączących skrzydłowego z Realem Madryt. Jednakże Andre Villas-Boas wielokrotnie podkreślał, że nie będzie zwracał większej uwagi na oferty przysyłane do siedziby przy White Hart Lane.
– Kiedy grasz w Premier League przeciwko drużynie niższej klasy, wtedy przez cały czas może się ona tylko bronić. Zawsze stara się odpierać ataki. Ale kiedy już rywalizujesz w Lidze Mistrzów, wtedy wszystkie drużyny mogą zaoferować ofensywny styl gry od pierwszej do ostatniej minuty spotkania – mówi Bale.
– Inną podniecającą rzeczą jest hymn. Kiedy po raz pierwszy przyszło nam zagrać w Champions League, to zwróciliśmy uwagę przede wszystkim na tę muzykę przed rozpoczęciem meczu. Pięknie rozbrzmiewała na naszym stadionie. To były wyjątkowe chwile – dodaje.











