Widzew Łódź pokonał w Poznaniu faworyzowanego Lecha i dopisał do swojego dorobku cenne trzy punkty. Po spotkaniu trener łodzian, Radosław Mroczkowski, pochwalił swoich podopiecznych za walkę, natomiast szkoleniowiec Lecha, Jose Maria Bakero, tłumaczył, że ten sezon nie jest jeszcze dla poznaniaków stracony.
− Po tym, co pokazaliśmy w pierwszej połowie, druga bardzo mnie zaskoczyła. Od początku meczu graliśmy tak, jak sobie założyliśmy. Kontrolowaliśmy spotkanie, ale brakowało nam ostatniego podania czy dokładnego dośrodkowania. W drugiej części nie wyglądało to już tak dobrze. Co gorsza, pierwsza ofensywna akcja Widzewa przyniosła im bramkę. Byliśmy zaskoczeni i nie potrafiliśmy już złapać odpowiedniego rytmu. Jesteśmy bardzo rozczarowani. Kibice mają prawo być niezadowoleni. Tak samo jak ja, ale nie uważam, by ten sezon był już przegrany − mówił po meczu z Widzewem Łódź trener Lecha Poznań Jose Mari Bakero.
− Jesteśmy bardzo szczęśliwi ze zwycięstwa. Te punkty bardzo nam się przydadzą, Walczyliśmy i mocno pracowaliśmy od pierwszej do ostatniej minuty. To się opłaciło. Mieliśmy trochę szczęścia na początku. Spodziewaliśmy się jednak, że Lech zaatakuje i byliśmy zdeterminowani, by to przetrwać. Udało się, a potem konsekwentnie realizowaliśmy swój plan. Szkoda, że zabrakło nam jakości przy wyprowadzaniu kontr, bo mogliśmy to spotkanie rozstrzygnąć jeszcze przed ostatnim gwizdkiem − powiedział po meczu z Lechem Poznań trener Widzewa Łódź Radosław Mroczkowski.
Po tym spotkaniu Widzew przeskoczył w tabeli „Kolejorza”. Obecnie łodzianie znajdują się na 7. miejscu, Lech jest oczko niżej.










