Drużyna Widzewa Łódź przegrała co prawda 1:0 z Lechem Poznań, aczkolwiek jak uważa trener łodzian, Czesław Michniewicz, jego podopieczni nie mają się czego wstydzić. Zespołowi „Kolejorza” udało się zrealizować plan i to był priorytet Jose Maria Bakero.

– Jestem zadowolony ze zwycięstwa. Po ciężkim dwumeczu z Bragą to było dla nas bardzo trudne spotkanie. Trzeba przyznać, że nie był to piękny mecz. Próbowaliśmy grać w piłkę, ale na tym boisku było to trudne. Oni zagrali solidnie. Przeprowadzili kilka groźnych kontrataków, ale dla nas najważniejsze są trzy punkty. Taki był nasz cel i udało nam się go zrealizować. Dokonałem zmian w składzie, bo to wynika z liczby meczów, jakie ostatnio rozgrywamy – powiedział hiszpański szkoleniowiec Lecha Poznań, Jose Maria Bakero.
W szeregach Widzewa z kolei jest mała rozpacz z powodu porażki, jednak jak uważa trener „Czerwonych”, nie ma powodów do wstydu. – Nie jest to dla nas udany wieczór. To był dla nas pierwszy mecz w tym roku i wynik niestety nie jest satysfakcjonujący. Przyjechaliśmy tu po punkty, jednak się nie udało. Na pewno nie musimy wstydzić się swojej postawy. Byliśmy dla Lecha równorzędnym partnerem i spotkanie było wyrównane. O końcowym wyniku zadecydował ułamek sekundy. Jeden moment zawahania spowodował, że z Poznania wracamy bez punktów – zakończył Czesław Michniewicz.











