Lech Poznań spotkaniem z Juventusem Turyn zapewnił sobie awans do 1/16 Ligi Europejskiej. Mimo że do rozegrania została jeszcze jedna kolejka grupowa, w Poznaniu już zastanawiają się, jak „Kolejorz” poradzi sobie w wiosennych zmaganiach na europejskich arenach.
Podobnie jak większość kibiców mistrzów Polski, dobrej myśli jest Arkadiusz Bąk, były zawodnik Lecha. Były reprezentant Polski uważa, że doświadczenie zdobyte w meczach z Manchesterem czy Juventusem może zaprocentować w przyszłości. Bąk zwraca również uwagę na szczęście, które w rozgrywkach Ligi Europejskiej dopisuje poznaniakom.

– Patrząc na grupowe zmagania „Kolejorza”, można być optymistą w kwestii 1/16 finału Ligi Europy. Lech pokazał się z bardzo dobrej strony w meczach z Manchesterem City i Juventusem w Turynie. Dodatkowo w meczu z „Juve” na własnym boisku dopisało mu trochę szczęścia, które w futbolu jest niezbędne. Jeśli poznaniacy z tak samo dobrej strony zaprezentują się w meczach fazy pucharowej, a i fortuna wciąż będzie po ich stronie, to na pewno nie są na straconej pozycji – uważa były gracz Lecha.
Bąk powstrzymuje się jednak od porównywania obecnej drużyny z tą, która w 1/16 mierzyła się z Udinese. Podkreśla jednak, że oba awanse są bardzo cenne, a gdyby połączyć obie drużyny które wywalczyły awans, „Kolejorz” byłby zdecydowanie silniejszy.
– Nie porównywałbym tegorocznego awansu z tym, który poznaniacy wywalczyli dwa lata temu. Uważam, że oba są znakomitymi osiągnięciami, na które lechici w pełni zasłużyli. Nie porównywałbym także, która z drużyn „Kolejorza” jest silniejsza. Wiem jednak, że gdyby połączyć obie te ekipy, to byłby to najmocniejszy zespół – powiedział.