Dzisiejszy pojedynek pomiędzy Legią Warszawa i Widzewem Łódź wzbudza bardzo duże emocje. Udzielają się one nie tylko kibicom i piłkarzom, ale też zawodnikom, którzy niegdyś brali udział w legendarnych starciach pomiędzy tymi drużynami. Jednym z nich jest Marek Bajor, który uważa, że ze względu na atut własnego boiska faworytem będzie Legia.

Legia i Widzew to dwie drużyny, które w latach 90. toczyły jedne z najbardziej legendarnych bojów o mistrzostwo Polski. W 1996 roku Legia roztrwoniła jednobramkową przewagę i przegrała 1:2, co przesądziło o mistrzowskim tytule dla Widzewa. Rok później Legia prowadziła już 2:0, lecz pięć minut wystarczyło, żeby Widzew odwrócił losy spotkania na swoją korzyć, dzięki czemu mistrzostwo Polski ponownie trafiło do Łodzi. Te spotkania doskonale pamięta Marek Bajor, który wówczas był podporą defensywy Widzewa. Dziś były trener Zagłębia Lubin uważa, że to legioniści będą faworytem z racji własnego boiska. Można jednak przewidywać, że jeśli łodzianie zwyciężą, to będzie to równoznaczne z końcem Macieja Skorży na trenerskiej ławce warszawian.
− Moim zdaniem największym problemem Legii jest postawa obrony. Ta formacja nie tworzy monolitu. Słabo spisuje się również bramkarz – Wojtek Skaba. Warszawski zespół nie ma odpowiedniego zaplecza, które gwarantowałoby solidne rezerwy. Środek pola bez Ivicy Vrdoljaka prezentuje się nie najlepiej, co pokazał ligowy mecz w Gdańsku. W ataku występuje osamotniony Michal Hubnik. Czech nie ma wsparcia ze strony Miroslava Radovicia, który ostatnio gra bardzo chaotycznie. W piątek Legia musi zrobić wszystko, aby odbić się od dna i zacząć zdobywać punkty. Widzew nieźle prezentuje się w pierwszej połowie rundy wiosennej. Łodzianie grają na miarę swoich możliwości. W bieżącym sezonie Ekstraklasa jest nieobliczalna. Ostatnio przekonali się o tym legioniści. Drużyna trenera Macieja Skorży w środę wysoko ograła Lechię 4:0, a trzy dni później przegrała z tym samym zespołem. Jednak w piątek warszawiacy zagrają u siebie i powinni wykorzystać atut własnego boiska – uważa Marek Bajor.











