Walka o utrzymanie w tym sezonie w Premier League jest niezwykle zażarta. Dzisiaj po jednym punkcie zdobyły dwa z pięciu zespołów, które nie mogą być jeszcze pewne miejsca w angielskiej ekstraklasie na kolejny sezon.
Sunderland vs. Bolton 2:2 (1:1)
Od początku widać było, która drużyna tutaj jeszcze o coś walczy. Bolton rozpoczął od ataków i pierwszy na bramkę, a raczej nad nią, uderzył Reo-Cocker. Chwilę później próbował Mark Davies, jednak tym razem Gordon obronił. W 26. minucie goście w końcu dopięli swego. Po dośrodkowaniu Petrowa na długim słupku znalazł się Kevin Davies i skierował piłkę do siatki. Prowadzenie „Kłusaki” utrzymały jednak zaledwie przez dziesięć minut. Po upływie tego czasu bowiem Colback ładnie zagrał do Bendtnera, a Duńczyk przejął piłkę i strzałem po ziemi pokonał Adama Bogdana. Dla Sunderlandu był to pierwszy gol w lidze od pięciu meczów. Gospodarze chcieli pójść za ciosem, jednak Bardsley został zablokowany, a Campbellowi chwilę później zabrakło precyzji. Tuż przed przerwą odpowiedzieć próbowali goście, lecz ani N’Gog, ani Kevin Davies nie dali rady pokonać Gordona, więc po pierwszej połowie był remis.

Druga połowa zaczęła się bardzo dobrze dla gospodarzy. W 55. minucie mieli oni rzut wolny tuż zza linii pola karnego. Do piłki podszedł McClean i popisał się wspaniałym strzałem, po którym piłka przeszła nad murem i wpadła do bramki. Po dobrej akcji strzelca gola chwilę później mógł podwyższyć Campbell, gdyby tylko kopnął piłkę z 16 metrów nieco niżej. Za to w 70. minucie goście wyrównali. Na lewej stronie obrońcę ograł Ricketts i dośrodkował w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Davies i tym razem głową skierował piłkę do siatki. Szybko odpowiedzieć mógł Bendtner, jednak Bogdan wyciągnął się jak długi i obronił, a strzał i tak wydawał się niecelny. Końcówka meczu, jak to w Anglii bywa, była szalona. Goście bardzo chcieli zdobyć trzy punkty i blisko strzelenia gola był Klasnić w 86. minucie, lecz Gordon tym razem okazał się lepszy. Chorwat mógł się zrewanżować tuż przed końcowym gwizdkiem. Tym razem po fatalnym podaniu Bridge’a wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale ten popisał się ładną interwencją i ostatecznie zespoły podzieliły się punktami.
WBA vs. Aston Villa 0:0
Aston Villa na The Hawthorns pojechała, żeby zapewnić sobie spokojną końcówkę sezonu, ale celu nie udało się zrealizować. Goście zaatakowali od początku, jednak pierwszy do interwencji zmuszony został Given po strzale Odemwingiego. Irlandczyk spisał się bez zarzutu. W odpowiedzi po ładnym podaniu Dunne’a w dobrej sytuacji znalazł się Herd, tyle że jej nie wykorzystał, uderzając prosto w Fostera, a pojedynek z bramkarzem WBA przegrał następnie Agbonlahor. Do końca pierwszej połowy nie było już dogodnych szans na bramki, toteż do przerwy kibice w ogóle ich nie oglądali.












